Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lianor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lianor. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 stycznia 2017

Od Lianor

Postanowiłam się przejść koło wodospadu byłam okropnie zła na kogoś ,ale na kogo? Nie poszłam się przejść koło wodospadu bez powodu.
No więc poszłam tam tylko ze względu na moją wściekłość gdybym w stadzie jeszcze chwile była to bym kogoś zabiła nie chciałam przecież tego.
Pogoda dzisiejsza była mroźna i wietrzna coś okropnego!.
-Cześć jak się nazywasz?-ktoś odparł i wyszedł za krzaków.
-Spier**laj z tąd puki ci życie miłe-krzyknęłam
Jednak koń nie posłuchał i gapił się na mnie jakbym powiedziała 1 000 okropnych słów.
-Spadaj chce być sama-odrzekłam gapiąc się na ziemie.
Ten jednak stał jak dąb i nic nie mówił.
Niestety nie powstrzymałam nerwów i kopnęłam konia prosto w pysk.
-Ups-wymamrotałam czując się jak totalna idiotka.
-Nic nie szkodzi-wymamrotał leżąc na ziemi.
-Coś cię boli może wezwać medyka?-zapytałam z troską.

Ktoś? sory ,że tak Lianor zrobiła

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Od Lianor CD Marika

-Marika-powiedziałam ledwo co żywa, ale ona nic mi nie odpowiedziała.
-Po ku**a ja tam szłam te jeba*e h**e mogły mnie zabić-wymamrotałam cała sina. Próbowałam wstać, ale wszystko mnie bolało.
Marika była nieprzytomna a ja miałam małe nadzieje, że przeżyjemy.
Nagle coś usłyszałam jakby poruszenie.
Przestraszyłam się i próbowałam wstać, ale to było na nic.
Wyskoczyło coś dziwnego w ogóle nieprzypominającego wilka.
Ale to coś uciekło i pojawił się prawdziwy wilk.
Miałam ochotę go rozszarpać i zrobić z niego latawiec, ale miałam lepszy pomysł. Zabrałam kamień i ostry patyk.
Gdy się zbliżał wzięłam od Mariki jakiś nóż.
Gdy się wilk bardziej zbliżył już tylko czekałam aż go zabić.
Nagle naskoczył na mnie a ja przywaliłam mu kamieniem.
Wilk zawył, ale nie poddawał się.
Potem wzięłam patyk i wbiłam go w jedno oko wilka.
Gdy mu to wbiłam polał się na mnie strumyk krwi.
Ale potem wzięłam nóż i wbiłam mu to w serce bardzo mocno.
Po tym wilk zniknął bez śladu.
Ucieszyłam się bardzo, ale Marika i tak była pół przytomna.
Po czasie się obudziła i poszliśmy razem do watahy.

Marika?

niedziela, 27 listopada 2016

Od Lianor CD Marika

Nie umiałam Marikę zrozumieć ale nie chciałam jej nic mówić a z resztą wiem że w snach czy w wyobraźniach jest ziarno prawdy.
Po kilku godzinach pożegnałyśmy się.
Nad ranem wstałam rozmyślając o wczorajszym dniu.
Postanowiłam się przejść ale musiałam być bardzo czujna.
Nagle usłyszałam jakiś dźwięk.
Porozglądałam się i byłam gotowa do natychmiastowej walki lub ucieczki.
Nagle wyskoczył wilk demon popędziłam przed siebie.
Jednak on chwycił mnie za nogę.
Starałam się walczyć ale co raz to miałam małe szanse.
Nagle wilk demon wbił mi kły w brzuch.
Poczułam mocny ból.
Przewróciłam się i przy tym poraniłam sobie szyję.
Nagle wilk uciekł zostawiając mnie samą.
Nie wiedziałam z jakiej przyczyny.
Po kilku godzinach podniosłam głowę nadal obolała.
- Ja dalej żyje?- zapytałam się sama siebie
Spojrzałam na swój brzuch.
Był cały w krwi a moja szyja sprawiała mi taki ból że nie mogłam wstać.
Po kilku minutach poddałam się wiedząc że to już mój ostatni dzień.
Leżałam tak aż uwidziałam Marikę.
Ona mnie nie widziała ale mnie szukała.
- Marika tutaj jestem- powiedziałam cicho ponieważ nie mogłam nic mówić.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Od Lianor C.D. Mariki

Biegłam jak huragan, ale demon okazał się szybszy. Byłam strasznie przestraszona ale nie poddawałam się więc biegłam. Zaczęłam wołać o pomoc ale na marne. Demon był bardzo blisko mnie ale starałam się uciec. Gdy straciłam zupełnie siłę zaczęłam walczyć z demonem. Nagle podbiegła Marika. Demon w końcu stracił siłę i uciekł.
- Co to było?- zapytałam się klaczy
- To był demon wilk- odpowiedziała klacz
Postanowiliśmy iść do stada. Gdy doszliśmy pożegnałam się z Mariką. Położyłam się na trawie spoglądając na jasne słońce.



Marika?

niedziela, 13 listopada 2016

Od Lianor do Mariki

Rozglądałam się bardzo uważnie po stadzie
- Witaj jesteś tu nowa?- zapytała biała klacz
-Tak jestem- odpowiedziałam-
Może pokazać ci tereny?- zapytała stanowczo
-No bardzo chętnie- odpowiedziałam
Klacz ruszyła a ja za nią. Dotarliśmy nad jakąś łąkę było dużo kwiatów. Potem nad rzekę fale lekko szumiały. Potem zwiedziliśmy resztę terenów.
Jeśli mogę spytać to, jak marz na imię?- zapytała mnie klacz
-Na imię mi Lianor- odpowiedziałam.
- A jak ty się nazywarz?- zapytałam się klaczy.
Marika?

Lianor - Wojowniczka

"Jeśli zabijesz, to drugim zginiesz."
IMIĘ: Lianor
PŁEĆ: ♀
WIEK: 3 lata 4 miesiące
RASA: Koń
RANGA: Ranga 3
HIERARCHIA: Wojowniczka
GŁOS: Liz Robinett
MOCE:
Woda: Potrafi chodzić po wodzie i przywołać wodę.
Ogień: Potrafi przechodzić przez ogień.
UMIEJĘTNOŚCI:
Siła: ★ ★
Wytrzymałość: ★ ★
Zwinność: ★ ★ ★
Czujność: ★ ★
Szybkość: ★ ★ ★ ★
EKSTERIER:
Budowa: Lianor jest trochę silna nie, jest umięśniona, ale jest trochę delikatna.
Maść: Żółto kropkowana.
Głowa: Jej uszy są żółte a oczy czarne.
Grzywa: Jej grzywa jest krótka o kolorze rudym.
Ogon: Średni rudy gęsty.
Nogi: Nogi ma masywne i długie.
TEMPERAMENT: Lianor potrafi być zadziorna, ale ma serce jest czuła i przyjazna. Jednak nie daje sobą pomiatać. Jest trochę nieśmiała, ale ma serce waleczne. Nie poddaje się tak łatwo broni słabszych.
Stara się być miła, ale nie zawsze jej to wychodzi.
Jest skryta w sobie i mało o sobie komuś mówi.
RODZINA: Nie żyją.
TOWARZYSZ: Brak.
PARTNER: Szuka.
HISTORIA: Urodziła się na wolnośći, kiedy była, już duża napadły jej rodzinę stado wilków. Starała się obronić rodziców, ale niestety wilki ich zabili. Gdy wilki mieli i ją zabić Lianor kopnęła jednego z nich i uciekła. Kilka dni później złapali ją ludzie.
Trafiła do szkółki jeździeckiej, pewnego dnia wsiadła na nią, pewna zła dziewczyna biła ją batem i ciągnęła za wodze.
W końcu zdenerwowała się klacz i z rzuciła ją.
Wtedy oddali ją na rzeź.
Gdy ją zabrali, uciekła i znalazła to stado.
KONTAKT: komam konie4