Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Ogier!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Ogier!. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 stycznia 2017

Vertus - Zwiadowca


"To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia."

IMIĘ: W dniu narodzin nadano mu imię Vertus, jednak ogier ma tendencję do przedstawiania się za pomocą licznych pseudonimów.
PŁEĆ: Ogier.
WIEK: 6 lat 8 miesięcy
RASA: Pegaz.
RANGA: 3
HIERARCHIA: Zwiadowca.
GŁOS: Set It Off
MOCE:
• Gdy jego organizm wyczuje zagrożenie, lub silnie wpływające na podejmowane decyzje uczucia, jego ciało niemal natychmiastowo zaczyna blednąć, by w przeciągu kilkunastu sekund stać się całkowicie niewidoczne dla oczu innych istot,
• Silne skrzydła umiejscowione w okolicach kłębu potrafią ponieść go z prędkością nieosiągalną dla innych koni. Niestety, czynność ta zabiera mu mnóstwo energii, dlatego też Vertus używa jej tylko w ostateczności,
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★
• Wytrzymałość: ★
• Zwinność: ★★
• Szybkość: ★★★★★
• Czujność: ★★★★
EKSTERIER:
• Budowa: Drobna, smukła budowa ciała czyni z Vertusa ogiera niewiele większego od przeciętnej budowy klaczy. Mimo to silnie zaakcentowane w niektórych miejscach mięśnie oraz sposób poruszania się pozwala prawidłowo rozpoznać jego płeć bez zaglądania pomiędzy tylnie nogi.
• Maść: Trudno określić maść tego konia jednym słowem. Jego sierść w większości pokryta jest kolorem grafitowym, niekiedy przejaśnionym do delikatnego odcienia szarości. Na nogach znajdują się czarne skarpetki, natomiast pysk pokrywa szara latarnia. W niektórych miejscach – przykładowo na lewej tylnej nodze – znajdują się jasno szare kreski, kształtem przypominające paski zebry.
• Głowa: Proporcjonalna do ciała, z szarą odmianą latarni. Jej najważniejszym fragmentem są bursztynowe oczy.
• Grzywa: Długie, czarne włosie w niektórych miejscach przeplatane pasmami siwizny.
• Ogon: Wiecznie ciągnący się po ziemi kilka kroków za właścicielem, kolorystycznie identyczny jak grzywa.
 • Nogi: Długie oraz smukłe, niekiedy naznaczone delikatnie wyrzeźbionymi mięśniami. Przyozdobione czarnymi skarpetkami.
TEMPERAMENT: Uh, dokładne określenie temperamentu tego cudacznego ogiera nigdy nikomu nie przychodziło z łatwością. Jest to samotnik, typ choleryka, niełatwo nawiązujący kontakty z innymi zwierzętami jego gatunku. Matka natura obdarzyła go beznadziejnym poczuciem humoru, przez co ni jak nie potrafi dogadać się ze źrebakami. Cechuje go wielkie zaangażowanie w pracę której się podejmuje, jednak to zazwyczaj kończy się wybuchem irytacji z powodu wiecznie nieudolnych starań. Ma tendencję do wygłaszania filozoficznych wywodów – jest to skutek niezwykle roztrzepanych myśli, które przyczyniają się również do braku spójności w jego wypowiedziach. Jego przemyślenia często tyczą się śmierci, przez co większość pozytywnie nastawionych koni uczy się omijać go szerokim łukiem.
Hmm, tak jest zazwyczaj. Trudności w określeniu temperamentu tyczą się głównie tego, że w chwilach wypełnionych wielkimi emocjami, lub nieznajomymi odczuciami, jego charakter może ulec drastyczniej zmianie. Niestety nie na długo.
RODZINA: Matka Lizzy oraz ojciec Merden. Vertus nie widział ich od lat,
TOWARZYSZ: Brak.
PARTNER: Ten upośledzony uczuciowo paranoik w żadnym stopniu nie orientuje się w tych sprawach. Prędzej świnie zaczną latać, niż Vertus sam z siebie spróbuje sił u jakiejś klaczy.
HISTORIA: Przeszłość Vertusa zawsze kojarzyła mu się z bólem, odrzuceniem i samotnością. Faktem jest to, że w wieku dwóch lat samiec wygnany został ze swojego rodzinnego stada. Zdany sam na siebie, zdziwaczał oraz odzwyczaił się od towarzystwa innych koni.
KONTAKT: Kufikiri.


czwartek, 12 stycznia 2017

Impuls - Morderca

"Piekło jest puste, wszystkie diabły siedzą tu."


IMIĘ: Impuls
PŁEĆ: ♂
WIEK: 4 lata 8 miesięcy
RASA: Pegaz
RANGA: 3
HIERARCHIA: Morderca
GŁOS: Proszę uzupełnić ;)
MOCE:
• Panuje nad cieniami.
• Potrafi zmienić się w dym (klik) lub zmienić wygląd (klik).
Jeszcze nie odkrył części swoich mocy ale to tylko kwestia czasu.
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★★
• Wytrzymałość: ★★★
• Zwinność: ★★
• Szybkość: ★★★
• Czujność: ★★★
EKSTERIER:
• Budowa: Ma smukłą i dobrze umięśnioną sylwetkę. Posiada masywne i ciężkie czarno- szare szkrzydła.
• Maść: Kara z różnymi przebarwieniami.
• Głowa: Długi pysk z białymi kreskami biegnącymi od kącików ust do granicy jasnoniebieskich oczu. Ma kolczyk w nosie, który stanowi jedyną pamiątkę po jego matce. Na jego szyi można znaleźć niebieskie kreski, często ukrywane pod grzywą.
• Grzywa: Długa i jedwabista, kruczoczarna.
• Ogon: Ciemny, gładki i sięgający ziemi.
• Nogi: Długie i umięśnione. Czarne z szarymi ,,pończochami"
Temperament: Impuls, jak już samej nazwy można wywnioskować jest nadpobudliwy i często działa pochopnie, bez żadnego planu. Lecz nie dajmy się zwieść i proszę mi wierzyć, jest to ogier bardzo inteligentny i nawet bez planu, takowy potrafiłby obmyślić w zaledwie kilka sekund. Z reguły myśli logicznie i strategicznie chyba, że wpadnie w tzw. furię. Skoro przy tym stoimy, jest bardzo nerwowy, agresywny i brutalny, ma czarny humor, a cierpienie innych sprawia mu radość. Jest urodzonym kłamcą i oszustem, nie można mu wierzyć, a jeszcze gorzej ufać. Za dobrą stawkę, wyjawiłby komuś twoje sektrety i plany, przy okazji dorzuciłby twoją głowę. Jest zdrajcą, mordercą i fałszerzem. Co gorsza, jest cwany i chytry jak lis, a z każdej sytuacji wychodzi cało. Teraz skupmy się na jego lepszych cechach. Lubi spokój, uwielbia dobre towarzystwo i kocha klacze. Czasami jest zbyt sarkastyczny/ironiczny. Z reguły wesoły i uśmiechnięty lecz uważajcie bo pod tą uroczą skorupką opatuloną w uśmiechy kryje się prawdziwy potwór.
RODZINA:
- Lily, matka, wesoła i urocza klacz, nie żyje.
- Scario, ojciec, demon.
TOWARZYSZ: Ramino (formularz doślę później)
PARTNER: -
HISTORIA: Noc była jasna i ciepła. Lekki wietrzyk przemykał między piórami moich skrzydeł i igrał z grzywą mojej mamy. Lily była na swój sposób wyjątkowa. Zawsze miła, uśmiechnięta i spokojna. Była jak światło na końcu nieskończonego tunelu. Jej maść była dostosowana do jej osoby, biała i czysta. Jej budowa była lekka i zgrabna. Ogon wlókł się za nią po ziemi, a delikatna grzywa spokojne mogłaby robić za jedwabne nici. Można by powiedzieć że była za dobra i za piękna na mamę. Ale taka była idealna, nie wymieniłbym jej za nic.
- Już jesteśmy blisko, kochanie.- oznajmiła mama, zwalniając kroku. Stąpała cicho, bezszelestnie, a aura spokoju obejmowała nasze sylwetki. To było niezwykłe, że pomimo tego co jej zrobiły demony była dobra i spokojna. Wykorzystały ją żeby zobaczyć co wyjdzie z czystego dobra i przesiąkniętego mrokiem zła. Narodziłem się ja. Jako eksperyment. Jako eksperyment, którego nie sposób było kochać. Jednak mama mnie kochała... i zrobiłaby dla mnie wszystko. Z rozmyślań wyrwał mnie odgłos łamanych gałęzi i podnieconych śmiechów.
- Skarbie, pamiętaj o mnie. Kocham Cię.- Lily zrzuciła kolczyk, który zawsze spinał jej grzywę i przebiła mi nim nos. Syknąłem z bólu ale uniosłem dumnie głowę.
- Lily, odsuniesz się? Chciałbym zobaczyć mojego syna.- odezwał się jadowity głos z głębi lasu. Mama zrezygnowana, musnęła wargami moje czoło i odsunęła się kilka kroków.
- Cześć, Impuls. Jestem Scario. Zapamiętaj sobie to imię. Tam gdzie pójdziemy jestem bardzo szanowany. - oznajmił głos.
- Nigdzie nie idę.- warknąłem.
- Spróbujmy inaczej, pójdziesz albo Lily zginie.- syknął Scario.
Spojrzałem na mamę, która słuchała naszej rozmowy z niepokojem. Martwiła się o mnie... bała się że mnie straci. Lecz jej życie było ważniejsze ode mnie. Spojrzałem znów na ojca, którego usta rozciągnęły się w okrutnym uśmiechu. Pokiwałem głową.
- Masz pięć minut.- odparł, wskazując na mamę. Spojrzałem za siebie. Lily zbliżała się do nas powolnym krokiem. Demon roześmiał się cicho, po czym przekręcił głową, wywołując głośny trzask. Minęły sekundy za nim zorientowałem się, że trzask pochodził od mamy. Klacz bezwładnie padła na ziemię, a jej kark wykręcił się pod dziwnym kątem. Pognałem w jej stronę i wtuliłem się w jej grzywę. Nie zdążyłem powiedzieć jej dwóch najważniejszych słów... nie powiedziałem jej, że też ją kocham. Nigdy tego nie pokazałem. Nie zrobiłem nic dla niej. Nie ujawniłem jej ile dla mnie znaczyła. Pozwoliłem łzom płynąć. I przyrzekłem sobie, że nigdy już nie będę płakał i że zemszczę się za to na demonach. Pocałowałem mamę w czoło. Ostatni raz. Już nigdy nikogo nie pocałuję. Nikogo nie pokocham tak bardzo jak jej. Bo wtedy dowiedziałem się, że miłość oznacza poświęcenie, a poświęcenie powoduje ból, ból oznacza słabość, a miłość jest słabością. Zanim zdążyłem zdusić łzy, podwładni ojca odciągnęli mnie od ciała mamy. Będę posłuszny. Kiedy nadejdzie dobry dzień, zniszczę ojca i jego przyjaciół.
- Jestem dowódcą armii, do której ty też dołączysz. Twoje serce jest przesiąknięte złem, a my nauczymy cię jak to wykorzystać.- oznajmił Scario. Parsknąłem z gniewem w oznace protestu. Zanim wypowiedziałem chociaż słowo, coś rąbnęło mnie w głowę, a potem widziałem tylko ciemność.
Kontakt:  (gmail) (howrse nie mam)

piątek, 6 stycznia 2017

Dankan - Morderca

 "Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, by go osiągnąć."

IMIĘ: Dankan
PŁEĆ: ♂ 
WIEK: 3 lata i 4 miesiące 
RASA: Pegaz
RANGA: 3 
HIERARCHIA: Morderca 
GŁOS: ZAYN
MOCE:
~ Jego największą mocą, jest wkradanie się w umysły innych, odkrywanie ich przeszłości. Nic ani nikt się przed nim nie ukryje. 
~ Niestety ta zdolność którą zaraz wam przedstawie nie jest do końca opanowana. Ogier potrafi zmieniać kształt swojego ciała czyli zamieniać się w dowolne postacie. Ta umiejętność ( moc ) jest babardzo ale to bardzo pomocna ale zaraz jej nadużycie wyniszcza powoli organizm Dankana. 
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★ 
• Wytrzymałość: ★★★
• Zwinność: ★★★★
• Szybkość: ★★
• Czujność: ★★★ 
EKSTERIER:
• Budowa: Masywna, silna, umięśniona.
• Maść: Kara.
• Głowa: Proporcjonalna do resztki ciała. 
• Grzywa: Długa, jedwabista, opada lekko na pysk
• Ogon: Długi, gęsty
 • Nogi: Silne, długie, 
TEMPERAMENT: Po wyglądzie uznacie pewnie ze to zwykły "niegrzeczny chłopiec"  i macie rację. Taki właśnie jest, nikogo nie chce wpuścić do swojego świata, agresja i ryzyko to jego drugie imię. Posiada  swoje zasady (nawet bardzo brutalne), których się trzyma i jak sobie obiecał, nigdy ich nie złamie. Może wydawać się że jest taki z przypadku ale otóż właśnie nie. Wychował się w złym środowisku, jeżeli tak to mogę ująć. Od małego zaszczepili w nim iskierkę zła, która przez te wszystkie lata, rozwijała się. Musiał się stać takim jakim jest teraz, nie miał innego wyboru. W duszy tak naprawdę jest spokojnym i bardzo czułym ogierem, ale sądzi że nie posiada uczuć a serce ma z kamienia. Nie lubi a wręcz nienawidzi rozmawiać o swojej przeszłości, bardzo dużo chodzi różnych, omylnych pogłosek o niej ale prawdziwą historie zaraz poznacie. 
RODZINA: Cała rodzina została zamordowana...
TOWARZYSZ: -
PARTNER: -
HISTORIA: Było jasno. Bardzo jasno. Światło raziło mnie, a przed sobą miałem rozmazany obraz. Słyszałem dużo głosów. Otaczały nas dziwne zwierzęta. O ile to były zwierzęta. W ich głosach można było usłyszeć szczęście. Nie miałem pojęcia co się dzieje. Obok była moja mama. Lizała mnie po czole. Przytuliłem się do niej. Czułem się bezpiecznie, choć dziwne stworzenia burzyły moje poczucie bezpieczeństwa. Leżałem z mamą w jakimś dosyć małym pomieszczeniu. Było tam ciepło i przytulnie, więc nie narzekałem. Postanowiłem wstać. Jednakże nie było to takie proste.

         Najpierw dałem dwie przednie nogi wprzód, a później podniosłem zad. Po chwili straciłem równowagę i upadłem. Sytuacja powtarzała się kilka razy. Kurczę. I jak tu teraz iść, jak się stać nie potrafi? Ponowiłem próbę, ale tym razem się udało. W pewnej chwili zgłodniałem. Coś mi powiedziało, że pożywienie znajdę u mamy. Ciepłe mleko pasowało idealnie do stresującej sytuacji. Po jakimś czasie, zwierzęta które nam towarzyszyły odeszły. Byliśmy tylko my. Po upływie około dziesięciu minut mama stwierdziła, że koniec tej uczty. Nie wiem czym i dlaczego, ale strasznie mnie kusiło do spania, więc wtuliłem się w ciepłe ciało klaczy i zasnąłem.

***
I tak wszystko się zaczęło.
Jako nastolatek, zacząłem mieć problemy, poważne problemy. Byłem jednym z 5 członków gangu. Przyczyniłem się razem z nimi do morderstwa, niestety.. wszystko to ustawili tak, że to ja jedyny byłem winowajcą. Uciekli od kary a mnie rada starszych, wygnała ze stada. Straciłem wszystko, dom, rodzine, przyjaciół. Do dziś nie mogę się pogodzić z tym, ze przez nich i przez swoja głupotę zawaliłem sobie życie. Przysiągłem sobie, że odnajdę ich, i odpłacę się za to wszystko.
KONTAKT: Suczka Lamberta

piątek, 16 grudnia 2016

Plutonis O'hara - Mag

"To-day we learn that really we've been dead and hell the whole time."



IMIĘ: Jego prawdziwe imię było zdecydowanie zbyt długie i bezsensowne. Zostało skrócone przez posiadacza do samego Plutonis O'hara. Czasem nazywany Pluton.
PŁEĆ: ♂
WIEK: 23 lata 0 miesięcy
RASA: Skrzydlaty Jednorożec
RANGA: 3
HIERARCHIA: Mag
GŁOS: Rag'n'Bone Man
MOCE:
• Manipulacja głosem połączona ze zmianą wyglądu. Wystarczy, że widział czy słyszał daną osobę co daje mu możliwość chwilowej(zwykle nie dłużej niż godzina) zmiany barwy i tonu głosu czy też zmienienia aparycji. Póki co zdolność nie obejmuje zmiany postaci w płeć przeciwną, ale nadal się uczy.
• Hipnoza. Chyba nie wymaga tłumaczenia?
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: -
• Wytrzymałość: ★
• Zwinność: ★★★
• Szybkość: ★★
• Czujność: ★★★★★
EKSTERIER:
• Budowa: Wiele razy określana jako kobieca. Choć sam uważa, że to dosyć obraźliwe dla klaczy. Wiele z nich jest o wiele bardziej umięśniona i silniejsza od niego. W oczy najbardziej rzucają się ogromne, rozłożyste skrzydła, zakrywające większą część jego ciała. Niestety nigdy nie były przydatne. Pluton nie potrafi latać.
• Maść: Kara, kruczoczarna, jak smoła. Brak jakichkolwiek przebarwień.
• Głowa: Dziwnie masywna, nie adekwatna do reszty ciała. Długie uszy, zawsze skierowane w tył zostały osadzone nisko za rogami. One same stanowią chyba najbardziej charakterystyczną cechę ogiera. Określane jako krzywe, ostro zakończone, typowo w kolorze kości słoniowej. Ahh... te oczy, w których można dojrzeć całą prawdę. Jednak nie tym razem. Są białe, pozbawione jakichkolwiek emocji.
• Grzywa: Średniej długości, barwy takiej samej jak cała reszta jego ciała. Delikatnie pofalowane pasma już dawno straciły źrebięcą delikatność. Z upływem lat i czasu stały się szorstkie, wysuszone i brudne.
• Ogon: W znacznie gorszym stanie, niż grzywa. Bez problemu dosięga ziemi przez co kondycja włosia znacząco osłabła. Często też końcówki ubabrane są błotem.
• Nogi: Niezwykle smukłe i lekkie. Pozwalają na ruchy pełne gracji. Nie pomagają w bieganiu, lecz dzięki nim jego zwinność rośnie. Są istotną cechą, którą można zauważyć przy jego swoistym chodzie. Z łbem zawsze zadartym do góry stąpa subtelnie, do samego końca kontrolując każdy krok. Często określany jako przesadzony i sztuczny.
TEMPERAMENT: Obraz jaki rzuca się od razu po pierwszym spotkaniu z O'harą to typowy dziwak, który nie zbyt dużo mówi, nie lubi spotykać się z innymi i w sumie raczej nie zaplanujemy kolejnego spotkania. W sumie nie odbiega to od prawdy, ale ogier ma zdecydowanie więcej do zaoferowania niż myślisz. Co prawda, nie jest gadułą. Rozmowy na przyziemne tematy nie specjalnie go interesują, choć z grzeczności czasem rzuci przeciętnymi zdaniami. Zdecydowanie wolałby przeprowadzić konwersacje o czymś ważniejszym, ale po pierwsze; nie potrafi dzielić się swoim zdaniem. Spędza długie godziny na rozmyślaniu, a kiedy przyjdzie co do czego nie umie przekazać tego co ma na myśli. Po drugie; jest okropnie nietolerancyjny i jeżeli wyrobił sobie już zdanie na jakiś temat to będzie stał za nim murem, a nie jest kimś kto lubi zachowywać kulturę w kłótni. Może się nawet świat walić. Nie ustąpi. Skoro już przy stosunkach z innymi jesteśmy warto wspomnieć, że nie odnalazł swojego poczucia humoru. Bywa, że wymusi jakieś pojedyncze uśmiechy, ale nic specjalnie go nie cieszy.
Zdecydowanie najbardziej sprawiedliwy i prawdomówny koń jakiego spotkałeś. Został tak wychowany i za nic w świecie nie zrozumie dlaczego inni nie potrafią być tacy sami. Na szczęście nie jest naiwny. Nie ufa pierwszej lepszej osobie i nie dzieli się z nią swoimi sprawami.
Nie jest odważny, ale żaden z niego tchórz. Woli kalkulować co jest opłacalne i ma prawdopodobieństwo powodzenia, niż ślepo pchać się na pewną porażkę by udowodnić swoją wyższość. Nie można zaprzeczyć jednak, że kocha wygrywać, a jego ego już dawno przerosło skalę.
Uważa się za inteligentnego i sprytnego, choć zna swoje słabości i wie ile jeszcze mu brakuje.
Ma w sobie swego rodzaju duszę artysty. Kocha napawać się pięknem, jak i jego przeciwieństwem otaczającym go z każdej strony. Uwielbia wsłuchiwać się w leśną muzykę, szum oceanów, czasem samemu coś podśpiewując.
RODZINA: Czas wymiótł z jego pamięci nazwiska.
TOWARZYSZ: -
PARTNER: Szczerze, pomimo swojego wieku nigdy nie oddał komuś swojego serca. Nie dokładnie rozumie czym jest miłość i na czym polega.
HISTORIA: Urodzony gdzieś wśród mroźnych gór północy. Ojca nigdy nie poznał. Zwiał dawno przed narodzinami. Matka wychowała go samotnie. Nigdy nie należeli do stada, co odbiło się na charakterze i stylu życia ogiera. Mimo dobrych lat spędzonych z rodzicielką, każdego w końcu czeka koniec. Takowego doczekała się i ona. Zmarła jako ofiara polowań. Trzy letni już Plutonis w szacunku postanowił do końca wędrować już po świecie jako samotnik. Przeszło dwadzieścia lat minęło na potyczkach z outsiderami takimi jak on, walce o życie, przemyśleniach i znoszczeniu swojego własnego ja. Do teraz.
KONTAKT: Pasztecik

wtorek, 13 grudnia 2016

Phanthom - Wojownik

"Ja spadam by rozwinąć skrzydła. Gdy ty spadasz, życzę ci bolesnego upadku, abym miał się z czego pośmiać" 



IMIĘ: Phantom (Tom)
PŁEĆ: ♂
WIEK: 5 lat 3 miesięce
RASA: Pegaz
RANGA: 3
HIERARCHIA: Wojownik
GŁOS: Antek Smykiewicz
MOCE:
- Pirokineza (rozpalanie ognia siłą woli)
- Dominacja Umysłowa (nadawanie swojej woli)
- Energia (pobieranie energii z ciała żywego)
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★★★★
• Wytrzymałość: ★★★★★
• Zwinność: ★★★★★
• Szybkość: ★★★★★
• Czujność: ★★★★★EKSTERIER:
• Budowa: Dobrze rozbudowany koń o wielkich pierzastych skrzydłach, które można porównać do orlich. Nie jest wysoki.
• Maść: Jasnosiwa.
• Głowa: Niebieskie oczy, na które opada grzywa, ciemnoszare uszy i czarne znak biegnący od oczy pod pysk.
• Grzywa: Krótko, ciemno szara i miła w dotyku.
• Ogon: Ledwo dosięga ziemi, jest tego samego koloru co grzywa. Jest prostu, lekko falowany.
• Nogi: Silne, z ciemniejszymi plamami, nieco krótkie, przez co wydaje się mniejszy od reszty ogierów. Wydaje się, że z kopyt ulatuje czarna magia.
TEMPERAMENT: Uważa na to co mówi i gdzie się znajduje. Robi wszystko, aby nie popaść w żadne kłopoty, chociaż od zawsze uwielbiał łamać przepisy. Jest bardzo uparty i nie spocznie, póki nie dowie się wszystkiego. Tom jest nie tylko strasznym uparciuchem, ale i egoistą. Nie interesuje go nikt inny, widzi tylko czubek własnego nosa. Uważa się za boga i nie znosi żadnych porażek, chociaż umie je przyjmować z godnością. Zna swoje możliwości i nigdy ich nie przecenia, jednak ogier zawsze musi wszystkiego udowadniać. Zawsze, pod warunkiem, że wie co mówi, jest tego świadom i wie, że uda mu się. Jest sprawiedliwy i o dziwo pomocny; chociaż to drugie to rzadko. Ma czasem takie fazy, że jest sadystą i uwielbia patrzeć jak ktoś cierpi. Jednak zdarzają mu się takie wspaniałe dni, że pomoże. Wtedy to czuj się wyjątkowy. Nie wstydzi się niczego. Koń jest strasznie pamiętliwy jak i mściwy. Zrobi wszystko, aby dana osoba dostała za swoje. Jest świetnym strategiem i uwielbia układać plany, które praktycznie zawsze wypalają. Jest dosyć wredny, ale tylko wtedy, gdy kogoś nie polubi. Gdy go zaczniesz poznawać, wyda ci się tajemniczy, zamknięty w sobie jak i wredny. No i oczywiście egoistyczny. Tylko tyle o nim wiadomo, nawet on sam nie wie o sobie nic więcej. Jak się zachowa, gdy odnajdzie drugą połówkę? Nie wiadomo...
RODZINA: Ojca nie znał. Matka umarła ze starości, a starsza siostra Kahloon zaginęła
TOWARZYSZ: ---
PARTNER: ---
HISTORIA: Urodził się w stadzie, które istniało tylko pięć lat. Opiekowała się nim siostra, gdy matka ciągle pracowała na jakichś zleceniach. Ojca nigdy nie poznał. Podobało mu się takie życie, miał dobry kontakt z rodziną, przyjaciółmi, z całym stadem. Aż nadeszła wojna, która zawsze niszczy jeden z klanów. Tym razem to byli oni. Jedni uciekli, a drudzy walczyli do samego końca, aby polec. Wojna ze smokami była niemożliwa. Tom wraz z siostrą zdołał uciec, a jego matka umierała na jego oczach. Miał wtedy tylko dwa lata. Przez rok razem z siostrą zamieszkał w przypadkowo znalezionym stadzie, gdzie Kahloon poślubiła alfę. Niestety po jakimś czasie oboje zniknęli, a stado zostało oddane ich dzieciom. Tom wyruszył na poszukiwanie siostry, ale po dwóch lata błądzenia bez końca, zatrzymał się tutaj, nie tracąc nadziei.
KONTAKT: Pandemonium.

niedziela, 13 listopada 2016

Charriot - szaman

"Nie można zmarnować tego, który jest na tyle szalony by mówić prawdę."
IMIĘ: Charriot [czyt. czariot], pozwala nazywać się Cherry.
PŁEĆ: Ogier - ♂
WIEK: 5 lat
RASA: Koń
RANGA: 3
HIERARCHIA: Szaman
GŁOS: Shawn Mendes
MOCE: Charriot ma szczególną więź z duszami, którą w pewien sposób zawdzięcza swojej matce, której duchy były swego rodzaju 'żywiołem'. Mimo, iz matka właściwie nigdy nie chciała takiej drogi dla swego syna, jego nietypowe zdolności przydały się szczególnie w roli ucznia, a teraz także pełnoprawdego zamana.
- Cherry może służyć jako łącznik między zmarłymi duszami. jest w stanie nie tylko porozumeiwać się z nimi, ale również tymczasowo przywoływać je na nasz świat. Mimo, iż nie ma prawa wskrzeszać poległych, a dusze przez niego przywołane wciąż są w formie duchowej, można je zobaczyć, a nawet się z nimi komunikować. Ich wizyty nie moge jednak trwać zbyt długo, mogą stracić możliwość powrotu i utknąć w naszym świecie na stałe... Sam Charriot przywołuje dusze, jednak postanowił sobie robić to tylko raz w przypadku każdej; Nie ma wyjątków od tej zasady, a nawet jedno przywołanie jest aktem ostatecznym.
- W toku rozwijania swoich więzi z duchową sferą naszego świata, Charriot zyskał wciąż rozwijające się i doskonalone przez niego umiejętności przemiany formy. Na chwilę obecną jednak nie ma pełnej kontroli nad tą mocą, a niektóre z przemian nie udają się zupełnie po jego myśli. Nie może także zmianiać kolorystyki istot, jeśli więc zielono-niebieskiego ptaka przemini w kota, ten w swojej nowej formie również będzie miał zielono-niebieską sierść.
- Pierwszą przemianą, jakiej ogier dokonał, było nadanie pewnemu atakującemu go wilkowi nowej formy: Wymieszania go z koniem i zrobienie z niego chybrydy tych dwóch zwierząt. W ten sposób odkrył poprzednią moc, a wynikiem ubocznym - czego sensu sam do końca nie odkrył - było rozwinięcie się u niego, czy też również odkrycie, zdolności telepatii. Ogier wykorzystują ją jednak nieczęsto w stosunku do innych koni i zwierząt, rozmawia w ten sposób prawie wyłącznie z towarzyszem(który to jest ów przemienionym wilkiem).
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★★★
• Wytrzymałość: ★★★★★
• Zwinność: ★★
• Szybkość: ★★
• Czujność: ★★★★
EKSTERIER:
• Budowa: Masywna, koń jest z natury nastawiony na siłę, może mieć natomiast problemy z rozwijaniem dużych prędkości, czy też zwrotnością.
• Maść: Kasztanowata Splash
• Głowa: Kryształowo-błękitne oczy; Głowa lekko zaokrąglona;
• Grzywa: Gęsta i długa, naturalnie 'kręcona'
• Ogon: Podobnie do grzywy - dodają one ogierowi nieco 'klaczego' wyglądu... ale cóż, tak już bywa. Przyzwyczaił się już do tego, że wszyscy mylą go z klaczą. Kiedy już go usłyszą, następuje dość zabawna seria przeprosin.
• Nogi: Umięśnione, wyraźnie widać kryjąca się w nich siłę.
TEMPERAMENT: Charriot jest to raczej spokojny i w pewien sposób wyrafinowany ogier. Nigdy nie był on nazbyt energiczny, czy też agresywny - zawsze natomiast preferował pokojeowe rozwiązywanie wszelkiego rodzajów sporów. Szególną uwagę na jego zachowania zwracała uwagę matka, która to wychowywała go od źrebaka, starając się zaszczepić w nim szacunek do wszelakich stworzeń... i dudało się to jej. Ogier atakuje i zabija wyłącznie w ostateczności, w sytuacji ekstremalnej woląc często odnaleźć jakiekolwiek inne rozwiązanie niż zwykły kontratak, który wbrew najwyraźniej wwszystkim uważa za oznakę słabości. Szczerze brzydzi się bezsensowną gresją, choć nigdy jeszcze a widok krwi nie zamdlał - na nieszczęście dla szamana krew czasem jest niezbędna, co nie podoba mu się i stara się aktów tego typu unikać, jak śmiertelnegomognia, jednak życie przedstawicieli gatunku przedkłada w pewien sposób ponad inne, choć stroni od jakiegokolwiek rodzaju krzywd dla jakiegokolwiek stworzenia.
Charriot jest to ogier dobry, o czystym i szlachetnym sercu, którego poglądy - choc czasem sprzeczne - zawsze mają na celu ochronę istot żywych, a w szczególności koni, wśród których jest w końcu łącznikiem ze zmarłymi oraz bogami. Swoje zajęcie traktuje absolutnie poważnie, lecz można z nim rozmawiać w normalny sposób. Bynajmniej nie wścieka się i nie wybucha, gdy popełni się jakiś głupi błąd.
RODZINA:
• Matka [nie żyje] - Lorinne, Kochająca swojego synka nad życie klacz, która z ogromnym bólem się z nim pożegnała. Ogier faktycznie obiecał jej, iż kiedys wróci do niej i zaopiekuje się nią w razie choroby, jednak nie zdążył tego zrobić. Zmarła w wynku ran odniesionych podczas wali z wilkami. Z jej duchem rozmawiał dzień po tym, jak dowiedział się o jej śmierci. Jej wizyta trwała prawdopodobnie najdłużej ze wszystkich, do jakich doprowadził... o mało nie doprowadził do jej uwięzienia.
• Ojciec [prawdopodobnie żyje] - Cima, Silny ogier, po którym jego syn odziedziczył chyba wyłącznie budowę ciała. Koń nieco zawiedziony wygląem syna, aczkolwiek wciąż go kochający. To on ostatecznie zadecydował o wysłaniu Charriota na nauki do szamanów.
• Brat [żyje] - Darno, starszy o rok od Charriota. Jako jedyny raz na jakiś czas widuje się z nim. Braci łączy silna i prawdopodobnie nierozerwalna więź, są ze sobą naprawdę w bliskich, dobrych stosunkach
TOWARZYSZ: Cimio
PARTNER: „Więcej już nie zdziałam. Pozostało mi tylko czekać na tę jedyną.”
HISTORIA: Urodził się w liczącym dość niewiele koni stadzie, daleko na północy. Charriot dywaźnie pamięta nazwę stada, która wyryła mu sie w głowie... bądź co bądź spędził tam sporo czasu i wcale nie wstydzi sie swego pochodzenia. Drifajou [czyt. drafadżu] było jego domem aż do ukończenia pierwszych ośmiu miesięcy. Był synem pary betha w stadzie, więc zgodnie z trafycja stada to ojciec zadecydował o przyszłości konia - posłał go na nauki do stadnej szamanki, która wpoiła go wszystkie niezbędne nauki.
Tajemnica jego odejścia z domu nie jest tu do końca wyjaśniona... Jedni mówią, że pokłócił się z ojcem, który w końcu rozkazał mu opuścić stado Inni twierdzą, że podążył za swoim bratem, na którym zależało mu bardziej niż na weszcie rodziny. Czasem do Seculorum przybywają niewyjaśnione plotki o błędach, jkaie popełnił, przez które zmuszony był uciec... sam nie zdradza prawdziwych powodów swej podróży. Może po prostu usłyszał o wojnie na tych terenach i postanowił spróbowac pomóc? W każdym razie, dotarł tu dośc prostą drogą, nie zbaczał i nie błądził... po prostu szedł, aż trafił tu i został.
KONTAKT: Aveshu

sobota, 12 listopada 2016

Chico Fuego del Inferno - Dowódca Zwiadowców

"Nie ma ucieczki przed ogniem piekielnym. I tak w nim spłoniesz, diable. Nie ma ucieczki przed starością. I tak się zestarzejesz, diable. Nie uciekaj przed przeszłością i przyszłością. Przeszłość cie dogoni, a przyszłość zmiażdży, diable. Miłość? Jest dla słabych. Osłabi i zabije cie, diable. Po co więc szukasz mnie i mojego towarzystwa? A po co chcesz ją wskrzesić? Przecież ONA nie żyje, diable"
FIRE-BRIGADE by duskbeguile
Administrator
IMIĘ: Chico Fuego del Inferno. W skrócie? Na ziemi nazywa siebie po prostu Chico co po hiszpańsku oznacza nie więcej niż "chłopak". Tłumaczenia imienia nie musicie znać. Nie musicie.
PŁEĆ:♂
WIEK: 3 lata i 6 miesięcy. A przynajmniej tak wszyscy myślą. W rzeczywistości nikt nie wie ile lat ma Chico.
RASA: Skrzydlaty Dwuróg. Poprawniejsza nazwa? Skrzydlaty Dwurożny Diabeł. Syn Ognia Piekielnego.
RANGA: Otrzymał rangę 2 przez to że ogarnia go chęć zemsty na demonach.
HIERARCHIA: Podsumujmy: dobrze się skrada, nie wychyla się z cienia i lubi szpiegować. Dlatego podjął się stanowiska Dowódcy Zwiadowców.
GŁOS: Matthew Daddario
MOCE:
* Podczas pełni zmienia się w orła.
* Nieśmiertelność. Jednak aby ją zachować to co miesiąc musi odebrać komuś życie.
* Potrafi opętać jakieś żywe stworzenie i nim kierować.
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★★★★
• Wytrzymałość: ★★★
• Zwinność: ★★★★
• Szybkość: ★★★
• Czujność: ★★
EKSTERIER:
• Budowa: Chico to masywnej budowy ogier. Nikt nawet by nie śmiał nazwać go chudym i nędznym. Zresztą nic dziwnego, bo na drugi dzień by nie żył. Silny nie tylko z wyglądu. Ech... I tak przekonasz sie w walce.
• Maść: Siwa i stwierdzam to bo mam oczy.
• Głowa: Biały łeb. Oczy które wyrażają jedynie sarkazm, ironię i zmęczenie życiem. Dwa złote rogi dodają mu... Tego czegoś. Nie potrafię tego opisać. Musisz to zobaczyć sam.
• Głowa: Średniej długości grzywa błyszcząca niczym tafla jeziora. Na dodatek wyjątkowo jedwabista.
• Ogon: Dosyć długi, jedwabisty ogon przypominający śnieg.
• Nogi: Silne i długie. Jednak Chico chętniej wykorzystuje skrzydła niż swe nogi.
TEMPERAMENT: I zaczynamy. Nie będę sie długo rozpisywać bo nie mam po co. Jest to ambitny i wytrwały koń. Posługuje sie dość dziwnym językiem pochodzącym od faerie czyli przodków nimf. Mniejsza z tym. Chico jest bezlitosny, bardzo rzeczowy. Nic przed nim nie ukryjesz a on nie ukryje przed tobą. Gdy ci zaufa to wtedy będzie cie chronił. Zauważ że wiele lat spędził w samotności, bez miłości i ciepłych uczuć. Jego serce już dawno wybudowało wokół siebie szczelny mur i może a raczej mogła go zburzyć tylko jedna osoba. I właśnie ona zmarła. Odkąd Chico posłuchał rady Diega to nie patrzy wstecz. Żyje tym co ma. W większości przypadków, ogier kieruje sie impulsami, oraz instynktem. Łatwo go zdenerwować i trudno uspokoić. Ciężko mu wmówić że to on sie myli. Jednak lata praktyki sie opłacą bo inaczej on zamknie ci drogę do siebie. Jest bardzo... Odważny. Jednak któż w obliczu śmierci nie byłby odważny i nie kierował sie... Samoobroną? Zaprawdę nie znam nikogo takiego.
RODZINA:
Matka - Lilith - Rodzicielka wszystkich demonów i siostra diabłów.
Ojciec - Agramon - Jeden z Wielkich Demonów.
Bracia i siostry - Demony i wszystkie te okrutne stworzenia.
TOWARZYSZ: Antonio Rocio Diego Rosales
PARTNER: Szczerze? Kiedyś była taka śliczna, ruda klacz. Była córką bogini Sun. Chico i Annabel Lee się zakochali. Potem? Agramon pod wpływem wściekłości zabił Ann. A bogini Sun poprzysięgła zemstę na wszystkich demonach. Chico zrobiła przysługę i nadała mu tę okropną nieśmiertelność by wiedzieć ile by poświęcił dla Annabel. I obiecała ją wskrzesić za 300 lat.
HISTORIA: "Urodzony zostałem w ogniu piekielnym i to jego panem jestem". Wychowywał go rzecz jasna Agramon. Nauczył zabijać z zimną krwią. Gdy Chico podrósł zakochał sie w Annabel Lee czyli córce bogini Sun. Spotykali sie potajemnie jednak ojciec ogiera o wszystkim sie domyślił. Zabił śliczną Annabel i zanim straciła oddech to wsadził ją do zamurowanego grobu nad morzem. Potem Chico popadł w depresję. Uciekł od tego wszystkiego. W lesie spotkał Antonia. Zapytał się go o parę rzeczy. Przede wszystkim o to czy owy jeleń nie zechciałby być jego towarzyszem. Stworzenie sie zgodziło i zaprowadziło naszego ogiera do KotH. W sam środek wojny z demonami.
KONTAKT: Komunia03

wtorek, 4 października 2016

Galant - Zwiadowca

"Świat to trud­ne miej­sce. Je­mu nie za­leży. Choć nie żywi niena­wiści do ciebie i do mnie, nie darzy nas też miłością. Dzieją się na nim rzeczy straszne, których nie można wytłumaczyć. [...] Świat cię nie kocha. [...] Pa­miętaj jed­nak, żeby ro­bić swo­je. Ta­kie masz za­danie na tym trud­nym świecie, mu­sisz pod­trzy­mywać swoją miłość i ro­bić swo­je choćby nie wiem co."
Podczas użycia mocy.
IMIĘ: Galant
PŁEĆ: ♂
WIEK: 3 lata 5 miesięcy
RASA: Koń, może zmienić się w skrzydlatego jednorożca
RANGA: 3
HIERARCHIA: Zwiadowca
GŁOS: Maciej Balcar
 MOCE:
*Kiedy chodzi po wodzie (w niezmienionej formie) zostawia za sobą lód, po zmianie jest w tz. pełnym użyciu mocy: chodząc (niezależnie już od powierzchni) zostawia za sobą lód i śnieg, a kiedy wzbije się z powietrze z jego kopyt i skrzydeł sypią się lśniące płatki śniegu
*Lód jest jego żywiołem, może ,,bawić się" nim jak tylko zechce
*Potrafi, jak tafla lodu stać się czyimś odbiciem - nie tylko może posiąść czyjś wygląd( to akurat na krótki okres czasu max. 2 dni, ale jest to dla niego bardzo wyczerpujące), ale także (co robi często nieświadomie) nabrać czyichś nawyków, czy charakterystycznych cech charakteru (tu także jedynie na jakiś konkretny okres czasu, choć dłuższy niż przy wyglądzie)
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★★
• Wytrzymałość: ★★★★
• Zwinność: ★★★
• Szybkość: ★★★★
• Czujność: ★★★★★
EKSTERIER:
• Budowa: Na pierwszy rzut oka to takie chucherko troszku, ale niech was pozory nie zmylą, ma mocno umięśnione i wygimnastykowane nogi i podobnie mocną szyję i grzbiet
• Maść: Kara z delikatną odmianą na brzuchu i latarnią na pysku z wycięciem w kształcie karo na chrapach
• Głowa: Proporcjonalna, o prostym profilu, bursztynowe, kontrastujące oczy
• Grzywa: Długa, lekko przerzedzona
• Ogon: Trochę gęstszy niż grzywa, długi, matowy
• Nogi: To zdecydowanie jego atut. Silne, długie, kopyta wytrzymałe i mocne
TEMPERAMENT:
Galant jest z reguły energiczny, beztroski i wesoły, choć w głębi duszy jest bardzo skryty i nieufny. To także bardzo ambitny i sympatyczny koń, każdego dnia stara się być coraz lepszą wersją siebie. Nigdy się nie poddaje, jest uparty i niezłomny. Przebył długą wędrówkę, która pozostawiła po sobie duży wkład w jego charakter, stał się bardzo czujny, tajemniczy (nie mówi o sobie za wiele) i opanowany nawet w kryzysowych sytuacjach. Jest romantykiem, ooo tak... zawsze ciągło go do klaczy, być może dlatego, że nie miał z nimi zbyt dużo do czynienia, intrygują go, ciekawią, a on ma w sobie coś takiego, co je onieśmiela, jednakże jeszcze żadna nie była w stanie zrozumieć jego pokręconej duszy i dotrzeć do jego wnętrza, można powiedzieć,że jest jak zbłąkany Romeo szukający swojej Julii. Wielu uważa, że nie ma żadnych zahamowań, jeżeli ktoś przypadnie mu do gustu - nie da mu żyć. Zawsze stara się każdemu dać szansę na bycie sobą, nie lubi, gdy ktoś przy nim udaje kogoś kim nie jest.
RODZINA: Zna tylko swoich dwóch braci: Shouna i Glasa, matkę - Grace jedynie z opowieści braci
TOWARZYSZ: Charme
PARTNER: Julio przyjdź do mnie!
HISTORIA: Nie pamiętam swojego wczesnego dzieciństwa, moje pierwsze wspomnienia związane są z wędrówką wraz z braćmi, najstarszym Glasem i ,,średnim" Shounem, miałem wtedy jakiś rok. Często pytałem braci o swoją przeszłość, ale oni unikali tematu, jedynie czasami wspominali o Grace, mówili, że była naprawdę wspaniałą klaczą. Przemierzaliśmy razem świat, sami, tylko we trójkę, nie wiedziałem, nie rozumiałem dlaczego. Pewnego dnia kiedy przeprawialiśmy się przez góry spotkałem Charme, była taka malutka, biedna, wyglądała jakby za chwilę miała się roztopić, a było to gorące lato. Miałem wtedy 2 i pół roku, umiałem już używać swoich mocy, to była chwila, impuls, obsypałem jej ciało delikatnie odrobiną śniegu, jej stan delikatnie się poprawił. Tej nocy zostałem przy niej, razem z braćmi ustaliliśmy, że to czas, aby każdy poszedł w swoją stronę, tak też zrobiliśmy, moi bracia poszli: Shoun na wschód, Glas na zachód, ja zaś zostałem przy Charme. Z czasem przyszła jesień, stan maleńkiej istotki z każdym dniem był coraz lepszy, aż w końcu ,,odżyła", zostaliśmy w górach do zimy, przez ten czas między nami zawiązała się głęboka więź, staliśmy się nie rozłączni. Gdy nadeszła zima postanowiłem zabrać ze sobą Charme i ruszyć w dalszą podróż, w wieku 3 lat dotarłem do naprawdę dziwnego miejsca, było to całkowite odludzie, ogromny las, a w jego głębi jakiś duży obiekt stworzony przez ludzi, mnóstwo ich się tam kręciło, niektórzy w białych fartuchach, inni ubrani względnie ,,normalnie", lecz z metalowymi kończynami. Postanowiłem się do nich zbliżyć, gdy mnie zauważyli nie wykazywali żadnych wrogich zamiarów, z czasem coraz odważniej się do nich zbliżałem, byłem coraz pewniejszy. Zawsze gdy do nich chodziłem Charme zostawała w lesie, była nie ufna, ale mówiła, że nie wydają jej się niebezpieczny. W końcu zacząłem dawać im się dotykać, głaskali mnie, bawili się ze mną. Polubiłem to miejsce, chciałem tam zostać. Na skraju lasu były tory, często przez nie przechodziłem, aby zrywać kwiaty wiśni dla Charme, które rosły po drugiej stronie. Pewnego dnia nie wróciłem z kwiatami, nie poszedłem również do ludzi, tego dna wydarzył się wypadek. Kiedy przechodziłem przez tory nie zauważyłem nadjeżdżającej maszyny, kiedy usłyszałem hałas zacząłem uciekać, ale potknąłem się i moja lewa tylna noga została wciągnięta między tory a maszynę, została kompletnie pokiereszowana, leżałem tam nawet sam nie wiem ile, czując przeszywający ból, ale nadal byłem pełen nadziei, chciałem iść dalej, zanieść Charme kwiaty, iść do moich ludzkich przyjaciół. W końcu zasnąłem... Gdy się obudziłem byłem na terenie ludzkiego obiektu w lesie, leżałem, nade mną stało kilka osób w fartuchach. Nie czułem już bólu , podniosłem łeb, moja noga była, mogłem nią poruszać, ale była inna, metalowa. Spędziłem na terenie obiektu kilka miesięcy. Moja sprawność wróciła do stanu jak sprzed wypadku, a z czasem moja noga zaczęła wyglądać jak wcześniej. Któregoś dnia ludzie, którzy się mną opiekowali wyprowadzili mnie do lasu i zaczęli wyganiać, nie wiedziałem o co im chodzi, w końcu jednak zacząłem biec. W lesie odnalazłem Charme, bardzo się martwiła. Uznałem, że nie możemy tu dłużej zostać, ruszyliśmy dalej... C.D.N.
KONTAKT: Ola009m

niedziela, 4 września 2016

Naix - Strateg

"Za dwadzieścia lat bar­dziej będziesz żałował te­go, cze­go nie zro­biłeś, niż te­go, co zro­biłeś. Więc od­wiąż li­ny, opuść bez­pie­czną przys­tań. Złap w żag­le po­myślne wiat­ry. Podróżuj, śnij, od­kry­waj."
http://pre03.deviantart.net/c5ff/th/pre/i/2012/101/d/6/cm__nakita_by_veradaine-d4vurts.jpg
IMIĘ: Naix, zwany też Blizną.
PŁEĆ: ♂
WIEK: 4 lata 6 miesięcy
RASA: Koń
RANGA: 3
HIERARCHIA: Strateg
GŁOS: BebopVox
MOCE:
~ Potrafi zwodzić zmysł wzroku, oszukiwać innych i tworzyć Iluzję. Niestety ta zdolność nie jest do końca opanowana i często są one nietrwałe, bądź pojawiają się samoistnie. Twory nie mają zapachu, smaku, ani nie można ich dotknąć.
~ Po matce, mimo, że nie jest tego świadom, odziedziczył zdolność pobierania energii życiowej od innych stworzeń, roślin czy czegokolwiek co ją posiada. Czasem korzysta z tego nieświadomie. Pozwala mu to szybciej się regenerować czy odzyskać siły, ale nie może mieć energii ponad normę bo to wyniszcza jego organizm.
~ Inną zdolnością, jeszcze przez niego nie odkrytą jest zmiennokształtność. Może on zmienić się w dowolne, już przez niego widziane stworzenie, jeśli ich masa nie jest znacząco różniąca.
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★
• Wytrzymałość: ★★
• Zwinność: ★★★
• Szybkość: ★★★
• Czujność: ★★★★★
EKSTERIER:
• Budowa: Mimo, że jest dość masywnym ogierem to nie ma w sobie za dużo siły. Jego ciało jest poznaczone wieloma bliznami, waga wciąż nie jest poprawna, a on sam sprawia wrażenie wręcz kruchego konia. Szczególnie, że nie jest też zbyt wysoki.
• Maść: W większości kasztanowy z beżowymi, od czasu do czasu białymi plamami.
• Głowa: Proporcjonalnie do ciała, nie jest ona zbyt wielka, a raczej dość drobna. Wyróżnia się jednak limonkowymi oczami oraz, często zadziornym, uśmieszkiem.
• Grzywa: Długa, nieco wyliniała, o dość niepospolitych kolorach. Bliżej ciała jest ona szarawa, z lekką domieszką brązu, by przejść w bury beżowy.
• Ogon: Jak grzywa.
• Nogi: Średniej długości, z budującymi się dopiero mięśniami.
TEMPERAMENT: Cóż, urwał się chyba z kosmosu. Mimo swojej historii, dezorientacji z niej związanej i wszystkich innych czynników, które powinny na niego zadziałać to pozostał po prostu... sobą. Dość irytującym sobą. Koń stanowczo zbyt pewny siebie, w stosunku do klaczy często szarmancki i natrętny, ale... posiadający swój urok i tajemnice. Potrafi sobą urzec, ale potrafi też zdenerwować zwłaszcza, gdy jego "małe kłamstweka" wychodzą na jaw. Taaak, często koloryzuje swoje historie czy też całkowicie zmyśla, korzystając z amnezji i usprawiedliwiając się "przecież nic nie pamiętam, a mogło tak być"!
Mimo wszystko jest jednak miły i raczej unika konfliktów, a w przypadku sprzeczek innych koni - stara się być mediatorem. No, jak porządnie go trzepnąć lub przy poważnym problemie potrafi trochę się uspokoić. Potrafi logicznie myśleć, łączy szybko fakty i stara się pomóc na wszelaki sposób. Często jednak robi to też nawet wtedy, gdy druga osoba odmawia współpracy. Przecież nie mogło być tak idealnie, prawda?
Uwielbia jednak towarzystwo innych, w samotności wariuje. Choć akurat Sherry dokładnie dba o to, by tak się nie stało i przylatuje go wtedy troszkę powkurzać. Sam jednak też sporo gada, kocha innych rozśmieszać, a przy różnych sytuacjach przybiera różne maski. Jednak, by zdobyć jego zaufanie trza nieco się z nim poszlajać. Bez tego tak naprawdę mało kto go zna i choć będzie chciał każdego ratować, każdego pocieszyć, ignorując własne problemy, to o sobie mało co zdradza. Dla przyjaciół jednak - prawdziwy koń, na którym można polegać.
Lekkomyślny, rzadko zastanawia się co potem zrobi co niezbyt współgra z jego odwagą i chęcią przygód, która często graniczy wręcz z głupotą.
I mimo wszystko - zawsze czujny i dość nieufny.
RODZINA: Nie zna, prawdopodobnie nie żyje.
TOWARZYSZ: Shervana
PARTNER: -
HISTORIA: Bieg. To pierwsze co pamięta.
Ucisk w klatce piersiowej, metaliczny posmak w ustach, bolące kopyta i to rwanie w lewej, tylnej nodze. Wszędzie wokół migają kolorowe smugi i chyba jest zima, ale wszystko mu się rozmazuje.
Mimo wszystko wie, że nie może przestać, że musi biec. Przed siebie, coraz dalej, nie może się zatrzymać. Po prostu nie może. Dlatego też nie kłóci się z intuicją i słucha jak jego kopyta regularnie przebierają o zmarzniętą ziemię. Sam odpływa. Pod koniec ledwo co daję radę wyminąć jeden z tych wielu, podłużnych, ciemnych kształtów.
- Nie wytrzymam, muszę odpocząć. - przebiegło mu przez myśl i stanął, a równocześnie poczuł jakby coś go paliło w klatkę, gdy gdzieś na granicy umysłu usłyszał krakanie.
- Empire, co Ty sobie myślisz?! - usłyszał skrzekliwy głos w umyśle. - Mam niby ratować tego palanta?
Z nieba sfrunął kruk, usiadł na pysk Naix'a i przekrzywił łeb, by zaraz spojrzeć w górę.
- Nie wygląda na zbyt mądrego. Dobra, jestem Ci coś winna, ale ostatni raz mnie w coś takiego pakujesz! - znów usłyszał tajemniczy głos, a potem ptak znów na niego spojrzał. - Dobra, Kaleko, idziesz za mną.
Koń patrzył nierozumnie, stworzenie było dla niego zaledwie ciemną plamą na białym tle. Nie łączył go też z tym głosem. On czuł, że zaraz odpłynie.
- Ej, opanuj się. - kształt zrobił się większy, znów na nim usiadł, ale tym razem poczuł ból, gdy w jego pysk wbiły się ostre szpony. - Halo, jest tam kto? Mózg chyba zgubiłeś. Idziesz za mną, za moim głosem, jasne? Nic więcej tylko idziesz za mną to nawet pisklak potrafi.
I tym sposobem koń znów ruszył. Szedł, szedł, aż dotarł do jaskini gdzie następnego dnia znalazł go sędziwy ogier. I tak rósł, wychowywany na spółę z porypanym staruszkiem, i tak samo lub jeszcze bardziej spaczonym krukiem.
Nie dziw, że wyrosło takie coś.
KONTAKT: Safira00

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Les ailes de la - Szaman

"N’ayez pas peur d’aimer. N’ayez pas peur de rêver. N’ayez pas peur d’aimer. N’ayez pas peur de parler. Ne craignez pas de plaisanter. N’ayez pas peur de vivre."

http://pre09.deviantart.net/8717/th/pre/i/2015/140/6/9/weather_of_the_wary_by_yewrezz-d8u2p2f.png
IMIĘ: Długie i wdzięczne imię jakim obdarzono to stworzenie. Brzmi ono Les ailes de la (Fran. Skrzydła).
PŁEĆ: ♂
WIEK: 3 lata i 1 miesiąc
RASA: Z całą pewnością jest to pegaz.
RANGA: 3
HIERARCHIA: Z jego umiejętnościami... Został szamanem. To chyba zrozumiałe prawda? On lubi leczyć, a nie mordować.
GŁOS: Charlie Puth feat. Selena Gomez - We Don't Talk Anymore (Charlie)
MOCE:
* Czytanie w myślach
* Zmiana w metal w różnych postaciach
* Nieśmiertelność
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★★
• Wytrzymałość: ★★
• Zwinność: ★★★
• Szybkość: ★★★★★
• Czujność: ★★★★
EKSTERIER:
Budowa: Jest silna i umięśniona. Lecz w rzeczywistości... Nie jest aż taki silny jak by sie wydawało. Zawsze zdobi go także czerwona peleryna.
Maść: Myszata. Na pysku lekko biała.
Głowa: Złote oczy. Białe znaczenie na pysku i cztery rogi.
Grzywa: Jedwabista, czarna i krótka.
Ogon: Szorstki, także czarny i długi.
Nogi: Długie i silne. Bardzo szybko niosą go przez powalone pnie i drzewa.
TEMPERAMENT: Les ailes de la jest przede wszystkim uparty i nieco świrnięty. Nie brak mu nadzwyczaj dziwnego poczucia humoru. Ma w sobie pełno niewykorzystanej energii a z jego ruchów płynie wdzięk i gracja godne królowej choć to ogier. Ma także wiele wad takich jak nadmierna kłótliwość i chamstwo. Kieruje sie powiedzonkiem "jak Kuba, Bogu, tak Bóg, Kubie". I tak też postępuje. Jest skory do zemst ale także wyjątkowo przyjacielski i otwarty. Czasem woli być sam i nazywa sie samotnikiem. Zdecydowanie Les ailes de la to realista. To na tyle...
RODZINA:
Matka - Soufrir - Ukochana klacz. Przywódczyni stada Last Morning.
Ojciec - Avenir - Surowy i wymagający ogier. Nie łatwo mu dogodzić. Przywódca stada Last Morning. Okazało sie że w rzeczywistości nazywa sie Adrys i jest upadłym aniołem, demonem, diabłem.
Brat - Lionel - Zazdrosny i niezwykle niecierpliwy, młodszy brat.
Siostra - Paris - Bliźniaczka Les ailes de la. Przyjacielska i wrażliwa klacz. Niestety to ona odziedziczyła moc zmiany w demona i to ją zabiło [*].
TOWARZYSZ: On jest samotnikiem. Nie potrzebuje towarzysza.
PARTNER: Może za milion lat...
 HISTORIA: Będzie ona krótka.
Urodził sie w stadzie Last Morning jako przyszły przywódca. Jego brat był zawsze o niego zazdrosny i chciał go zabić lecz Ailes zmieniał sie wtedy w metal. Paris kiedy dowiedziała sie o tym że jest demonem podczas pierwszej pełni, prawie sie zabiła. Jednak Las zbyt kochał siostrę więc uratował ją własnym życiem. I okazało sie że jest nieśmiertelny. Ojciec ujawnił sie podczas drugiej pełni przez co Paris sie zabiła. Las długo rozpaczał aż zabił ojca i uciekł. Nie interesuje go już rodzina. Znalazł Cole'a i dołączył do KotH.
DOŚWIADCZENIE: 0
KONTAKT: Komunia03

piątek, 5 sierpnia 2016

Joker - Zwiadowca

"Nadzieja jest jak życie. Gdy ją stracisz, ona umiera. Możesz zyskać nową, ale zawsze słabszą."


http://pre08.deviantart.net/e628/th/pre/i/2015/147/9/3/c__pretenders_of_these_golden_times_by_impassioned_dreams-d8o77jf.png
 IMIĘ: Joker
PŁEĆ: ♂
WIEK: 4 lata 3 miesiące
RASA: Pegaz
RANGA: 3
HIERARCHIA: Zwiadowca
GŁOS: Kwabs
MOCE :
- potrafi zamienić się w człowieka (dar po matce - człowieku)
- umie wtopić się w tło (ale nie znika!!)
- kontroluje wodę
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★
• Wytrzymałość: ★
• Zwinność: ★★★★★
• Szybkość: ★★★★
• Czujność: ★★★★
EKSTERIER:
• Budowa: Budowa Jokera jest średnia. Trochę umięśniony (najbardziej skrzydła i tylne nogi). Jednak dosyć delikatna budowa powoduje, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy jaki to przeciwnik.
• Maść: Kasztanowa
• Głowa: Joker ma średni wielkościowo łeb. Posiada dosyć krótkie, podłużne uszy, o jaśniejszej karnacji od reszty ciała i duże, wręcz ogromne, czarne oczy.
• Grzywa: Grzywę ma długą, ale i delikatną. Grzywa nie zawsze go słucha i układa się, nie tak jak by chciał, bo jest bardzo obszerna, może nawet trochę puszysta?.
• Ogon: Ma najdłuższą wersję krótkiego ogona. Już tłumaczę : chodzi o to, że w kategorii krótkich ogonów ma bardzo długi. Jego ogon, delikatny i jednocześnie poszargany (po dziwnych przygodach) jest dosyć podatny na tracenie włosów.
• Nogi: Joker ma długie, chude nogi. Przednie wyglądają mizernie w porównaniu z tylnymi nogami, które są dosyć umięśnione.
TEMPERAMENT: Joker to dosyć łagodny, stonowany koń. Kiedy trzeba jest bardzo poważny, ale na ogół woli być sobą. Nie cierpi kłamstw i oszustw. Jest do bólu szczery, a w przypływie złości potrafi wygarnąć koniu jego największe wady. Jednak będzie z niego dobry, zaufany przyjaciel. Każdą powierzoną mu tajemnice zakopie daleko, do głębi umysłu i nigdy jej nie wyda, nawet, gdy to sprawa (dosłownego) życia i (dosłownej) śmierci. Uważa, że nadzieja to największy skarb zaraz po życiu i miłości. Zrobi wszystko, by dać ją każdemu, z wrogiem włącznie. Zawsze miał powodzenie u klaczy, ale tak naprawdę zawsze kochał tylko jedną… Wie, że ma wady i przyznaje się do tego, ale uważa, że jego najgorsza wada, to to, że zazdrości. Że zazdrości koniom, którym w miłości wszystko się dobrze poukładało. Jednak ta wada rzadko się ujawnia. Pogodny, żartobliwy Joker – taką jego osobowość wszyscy znają. Jednak ten Joker też ma tajemnice i swoją przeszłość….
RODZINA:
Matka – Alys (człowiek)
Ojciec – nie znał, bo już nie żył kiedy Joker się urodził
Brat – Hades
Syn – Halt – nie żyje
Córka – Abra – nie żyje
TOWARZYSZ:
PARTNER: -
HISTORIA: Joker urodził się jako syn przywódcy stada. Wiodło mu się dobrze, wyrósł na silnego konia. Miał wiele wielbicielek, cieszył się każdym dniem, nie miał zmartwień. Gdy miał 3 lata z hakiem poznał uroczą Shantaram. Zakochali się w sobie, mieli synka Halta. Pod wpływem alkoholowych ziół zaczął ją zdradzać. Po jakimś czasie dowiedział się, że w rozpaczy zabiła Halta. Wtedy on sam zabił ową klacz, która podała mu alkoholowe zioła, zakochana w nim. Shantaram zniknęła bez śladu, mimo, że wysyłał całe oddziały, by ją odnaleźli. Bał się o nią… Po około miesiącu prób odnalezienia ukochanej, gdy wiadomo już było, że przepadła, zaczął chorować. Jego stan się pogarszał, Joker był bliski śmierci. Jego prywatni medycy stracili nadzieję, ale on nie. Był pewny, że za parę lat się jeszcze się zobaczył, widział ją w wizji. Ją szczęśliwą, razem z nim. Po dłuuuugim czasie zaczął zdrowieć. Był zmizerowany, osłabiony i wychudzony. Gdy tylko troszkę doszedł do siebie, wybrał się na wyprawę na parę miesięcy. Gdy wrócił okazało się, że jego mama postanowiła mu przekazać stado, a sama udała się w daleką podróż. Joker nie zwlekał, przekazał zastępcy pieczę nad stadem i wyruszył w drogę. By znaleźć ukochaną. Wziął ze sobą posłańco-szpiega i zaufanego przyjaciela. Niestety przyjaciel zmarł. Szpieg natomiast znalazł KotH, poinformował po dniu Jokera i…. zmarł. Z wycieńczenia. Joker został sam, ruszył do nowego stada. Ruszył do Shantaram.
KONTAKT: Hors0798

niedziela, 31 lipca 2016

Halt - Szaman

Commission :: Winter Royalty by SilverSummerSong
"Ciągniemy nasze krzyże w nadziei, że dotrwamy do następnej nocy. Niesiemy nasze odważne serca w obietnicę nowego dnia. Z miłością: namiętnym poszukiwaniem prawdy innej niż nasza. Z pragnieniem: czystą, niewysłowioną tęsknotą za zbawieniem. Bo dopóki los czeka, żyjemy dalej. Niech nam Bóg pomoże. Niech nam Bóg wybaczy. Żyjemy dalej." ~Shantaram, Georgy David Roberts
 IMIĘ: Ten koń otrzymał piękne i dźwięczne imię którego nie da się pomylić z żadnym innym. Brzmi ono Halt. Niekiedy nazywają go "Koniem Bez Wyrazu" ale wyjaśnienie co do tej nazwy znajdziecie w punkcie "Eksterier".
PŁEĆ: ♂
WIEK: 3 lata i 3 miesiące
RASA: Po prostu koń.
RANGA: 3
HIERARCHIA: Szaman
GŁOS: Armin van Buuren & DJ Shah feat. Chris Jones
MOCE:
+ Halt potrafi po prostu zmienić siebie w dowolny przedmiot, rzecz a co najważniejsze w osobę. Nazywa się to zmiennokształtnością.
+ Widzi dusze zmarłych i potrafi z nimi rozmawiać. Czasem także zmarłe dusze nawiedzają jego sny gdy mają mu coś do przekazania a w jego łbie siedzi duch jego brata bliźniaka.
+ Czyta w myślach, kasuje je, nasuwa jakieś wspomnienia... Po prostu włazi innym do łbów jak ma na to ochotę. Czuje wtedy jakby przedzierał się przez jakąś barierę.
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★
• Wytrzymałość: ★★★
• Zwinność: ★★★
• Szybkość: ★★★★
• Czujność: ★★★★★
EKSTERIER:
• Budowa: Halt to delikatnej budowy koń który nie nadaje się do walki i nie jest silny fizycznie tylko umysłowo. Niekiedy go przez to wyśmiewają ale budową przypomina klacz.
• Maść: Siwa. Innymi słowy biała jak śnieg.
• Głowa: Jego głowa podobnie jak budowa ogólna, jest o delikatnych rysach. Jego oczy zasłania biała maska której Halt nigdy nie zdejmuje. Nie chce by ktoś ujrzał to jak bardzo skaleczyła go historia... Po prostu ma wielki ślad po poparzeniu wokół oczu oraz na grzbiecie.
• Grzywa: Grzywa Halt'a jest zwyczajnie długa. Nigdy nie jest uczesana tylko wiecznie... Niechlujna i gęsta?Tak to dobre określenie. Lecz mimo tego jest naprawdę jedwabista.
• Ogon: Ten jest podobnie długi jak grzywa, gęsty i jedwabisty. Wyróżnia tą część to iż jest uczesana.
• Nogi: Długie aczkolwiek przypominają bardziej cztery delikatne patyczki niż silne i umięśnione nogi, którymi nie są.
TEMPERAMENT: Halt to miły koń który szuka przyjaciół a nie wrogów. W zasadzie to prawie nie wychyla nosa z jaskini. Jest nieco nieśmiały i nie znosi być w centrum uwagi. Woli ciesze i spokój. W tej duszyczce znajdziecie wielkie pokłady nadziei. Halt trzyma się z dala od wojen, bitew i takich innych. Nikt nie może stwierdzić jakie uczucia właśnie krążą w łbie tego ogiera bo zawsze zachowuje kamienną twarz do wszystkich, wszystkiego i zawsze. Potrafi siedzieć w bezruchu nawet kilka godzin. Porusza się bezgłośnie. Nigdy nie opuści przyjaciół w potrzebie. Jest bardzo troskliwy i opiekuńczy. Broni słabszych, ale nie poprzez walkę tylko inaczej... To tajemnica. Taki właśnie jest Halt. Ale jak postrzegają go inni? Uważają go za mrukliwego konia bez uczuć który jest obojętny na losy innych. Uważają go za tchórza i poniekąd się go boją. Wolą trzymać się od Halt'a jak najbardziej z daleka i omijają go szerokim łukiem. Przez to stał się bardzo wytrzymały psychicznie. Możesz mówić o nim co chcesz ale on nie zwróci na to najmniejszej uwagi. Takiego właśnie osobnika macie przed sobą.
RODZINA:
Matka - Polinezja - Zawsze wspierała dzieci. Dawała im miłość [*]
Ojciec - Sektor - Uratował Halt'a poświęcając swoje życie [*]
Siostra - Abra - Halt kochał ją nad życie [*]
Brat - Sean - Okazało się że to bliźniak Halt'a. Zmarł zaraz po narodzeniu i trafił do umysłu swego brata pomagając mu w trudnych chwilach.
Babcia od strony ojca - Vanilla - Żyje nadal choć sam ogier nigdy jej nie widział.
Dziadek od strony ojca - bóg Eden - Rzadko się zdarza by się widywali. Ale czasem dziadek objawia się swojemu wnukowi.
TOWARZYSZ: Brak. Halt nie potrzebuje towarzysza do szczęścia.
PARTNER: Kto go pokocha? Kto podejmie wyzwanie by pokochać takiego jak Halt?
HISTORIA: Jego życie nigdy nie było normalne. Wręcz nie miało prawa takie być. Bóg Eden pokochał piękną klacz imieniem Vanilla. Tym sposobem urodził się Sektor. Dumny, wyniosły, czarny ogier. Ten pokochał Polinezję i tak narodził się Halt. Jego bliźniak zmarł po porodzie i wylądował (swoją duszą) w łbie brata. Rok potem narodziła się równie piękna jak babka - Abra. Rodzina żyła sobie spokojnie dopóki nie wybuchł pożar w lesie. Ojciec ratował swoje dzieci jak mógł lecz Abra od razu zmarła razem z matką gdy zabierały swój dobytek. Halt także usiłował im pomóc co skończyło sie tym że drzewo z ognia spadło na niego. Uratował go dziadek. Wtedy właśnie Halt dowiedział się że jest wnukiem Edena. Tak więc Eden podarował wnukowi płaszcz i maskę by zasłoniły ślady po oparzeniach. Zaprowadził go pod osłoną nocy do stada zwanego Kings of the Hill. Liam ochoczo przyjął nowego członka w szczególności że on sam jest synem jednego z bogów - Death'a. Tak Halt wybrał stanowisko i osiedlił się w nowym stadzie. Teraz pisze swoją nową historię, tutaj.
DOŚWIADCZENIE: 0
KONTAKT: Komunia03