Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Star Shadow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Star Shadow. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 września 2016

Od Star CD opowiadania Naix'a


Z moich kilku sekundowych obserwacji szalejącej bestii zdążyłam zauważyć, że stwór pochodził z gór. W momencie kiedy troll podniósł ogromną stopę pokrytą grzybicą i najróżniejszej wielkości brodawkami zza jego pleców pojaśniało kilka promieni słońca. Zaklęłam pod nosem powstrzymując wymioty.
- Wiej! – krzyknął Naix ciągnąc mnie za grzywę w przeciwną stronę
Nawet jeśli byśmy zdążyli uciec, to prawdopodobnie jakiś skalny odłamek mógłby nas dobić. Nieciekawa wizja śmierci zmusiła mnie do działania. Dogoniłam ogiera i zasłoniłam go skrzydłami formując wybuch, który miał zmienić trajektorię lotu ogromnego posągu. Eksplozja dała radę pokonać grawitację przewracając kawał skały w przeciwną stronę. Nie przewidziałam jednak tego, że skalne odłamki będą lecieć z taką prędkością. Małe pociski wbiły się w moje skrzydła, grzbiet, szyję oraz nogi zadając różnej wielkości rany. Całe szczęście, że zdążyłam osłonić Naix’a. Syknęłam z bólu kiedy chciałam poruszyć skrzydłami. Biała sierść i pióra zaczęły zabarwiać się na kolor spływającej małymi strumyczkami krwi.
Oszołomiony Naix przez chwilę nie wiedział co ma zrobić. Wyglądał jakby dostał gałęzią w twarz.
- Nic ci nie ma? – spytałam całkiem spokojnie jakby właśnie się potknął

Naix? Wciąż bw… >.<

poniedziałek, 12 września 2016

Od Star CD opowiadania Naix'a

Ogier przedstawił mi się kłaniając się przy tym. W moim umyśle gdzieś zadzwoniło jego imię. Skądś go znałam, ale nie miałam pojęcia skąd. To naprawdę irytujące.
- A jak ciebie zwą, piękna? – zwrócił się do mnie uśmiechając się lekko
Kolejny podrywacz – przeszło mi przez myśl, ale nie powiem, zrobiło mi się cieplej na serduszku. Uśmiechnęłam się i podeszłam kilka kroków bliżej.
- Star Shadow, ale mów mi po prostu Star. –przedstawiłam się i pomyślałam, że zapytam skąd jest, może wtedy sobie coś przypomnę – Skąd jesteś?
Naix zaśmiał się jednocześnie zastanawiając się chwilkę. Nie zdążył odpowiedzieć, bo do naszych uszu dobiegł trzask łamanych gałęzi i towarzyszący mu ryk wściekłości. Obróciliśmy łby w tamtą stronę. Wyostrzyłam wzrok korzystając z mojej mocy i dostrzegłam zgarbiony dwunożny kształt wyżywający się na gałęziach ogromnego dębu. Wstrzymałam oddech uświadamiając sobie, że to był wielki troll. Nie zapuszczały się nigdy tak daleko na nasze tereny! Zwykle chodzą grupami i w nocy. Światło słoneczne jest dla nich śmiertelne, ponieważ zamieniają się wtedy w kamień. Jako wojownik stada chciałam sprawdzić dlaczego tu zawędrował, a moja ciekawość chciała po prostu zobaczyć jak wygląda troll. Nigdy nie widziałam ich z bliska. Musiałam się spieszyć, bo miałam dosłownie kilka minut zanim słońce wzejdzie do końca. Puściłam się galopem przeskakując krzaki zostawiając Naixa samego.

Niax? Bw xd

niedziela, 4 września 2016

Od Star CD Naix


Dzień był naprawdę piękny. Nie spałam już od wschodu słońca i błąkałam się samotna po terenach Kings of the Hill szukając kogoś z kim mogłabym pogadać, porobić cokolwiek. Tia, jakoś tak ni z gruszki ni z pietruszki zapragnęłam czyjegoś towarzystwa. Galopowałam na jednej z łąk stada czując jak wiatr przyjemnie czesze mą grzywę i muska pióra na skrzydłach. Ach, jak przyjemnie jest być wolnym. Na skraju Magic forest spostrzegłam jakiś ruch. Nieznaczny, ale moja ciekawość wzięła nade mną górę i pokłusowałam w tamtą stronę. Z oddali zobaczyłam konia, którego próbuje obudzić kruk. Zastanowiłam się i przeszukałam karty pamięci w poszukiwaniu pyska nieznajomego. Znikąd go nie kojarzyłam. Kiedy ptak o czarnych jak węgiel piórach mnie dostrzegł odleciał pospiesznie. Podeszłam najciszej jak potrafiłam do nieznajomego.
- Spadaj. – usłyszałam mruknięcie
Ogier otworzył oczy, a w jego wzroku wyczytałam zaskoczenie i lekkie zmieszanie.
- Yyy, cześć? To nie było do ciebie, ja mówiłem do tego durnego ptaszyska... – zaczął się usprawiedliwiać szukając wzrokiem kruka
- Masz na myśli tego kruka? – zapytałam obojętnym tonem
- No tak. - potwierdził
- To w takim razie tam siedzi. – wskazałam na oddalone od nas o kilka metrów stare drzewo obrośnięte grzybami, a następnie zmarszczyłam brwi – Nie jesteś stąd, nie?

Naix? Wiem, że jest słabe, ale brak weny mnie nawiedził xd

środa, 24 sierpnia 2016

Od Star CD opowiadania Cole'a


Szliśmy dróżką wydeptaną przez leśne zwierzęta. Wciąż szumiało mi w uszach, ale tak poza tym nic mnie już nie bolało. Czułam jedynie zdezorientowanie.
-Co tam się właściwie wydarzyło?-Cole zadał to pytanie spoglądając na mnie z ciekawością
-Cóż…-zaczęłam patrząc przed siebie-Nic takiego.
-Nic? To dlaczego znalazłem cię nieprzytomną?-zmarszczył brwi
Myślałam nad odpowiedzią. Nie powiem mu chyba, że zemdlałam jak ostatnia ofiara losu. Pomyśli, że jestem kolejną bidulką, którą trzeba ratować z każdej opresji.
-Po pierwsze.-powiedziałam ostro, a następnie złagodniałam i zrobiłam winną minę-Muszę ci przyznać rację. Niechętnie, ale… Ci ją przyznaję.
-To chyba oczywiste.-rzucił z nutką zadowolenia. Faceci zawsze się puszą kiedy ktoś przyznaje, że mają rację. Następnie zachęcił mnie do dalszego mówienia-Co dalej?
-Weszłam do środka i…-zawahałam się, nadal biłam się z myślami czy powiedzieć prawdę czy nie-Nikogo tam nie było.
Cole posłał mi pytające spojrzenie. Mały podmuch wiatru zmierzwił mu grzywę i poruszał liśćmi na gałęziach nad nami.
-Pewnie uznasz mnie za skończonego tchórza i na pewno zastanawiasz się jak ktoś taki może być w ogóle na stanowisku wojownika…
-Jesteś wojownikiem?-przerwał mi, a ja skarciłam go ostrym spojrzeniem
-Cicho, teraz ja mówię. Ech… Nikt mnie nie zaatakował, nie była to typowa pułapka ani nic. Po prostu zaczęłam się dusić.-ściszyłam głos do szeptu, a następnie prawie wrzasnęłam- Dostałam ataku paniki… Ale nie waż się tego nikomu powiedzieć!
-O-ok.-Cole zrobił zaskoczoną minę kiedy tak krzyknęłam
-Miałam wrażenie, że ktoś mi w tym pomagał i ściskał mi gardło-kontynuowałam czując na sobie wzrok ogiera


Cole? Brak weny xC