Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prima. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Od Primy CD opowiadania Liama

Cały dzień przeleżałam w swojej jaskini.Nie chciało mi się wstawać i było mi przykro.Następnego dnia czułam się trochę lepiej.Ale dalej nie chciałam wyjść.Co chwile nękał mnie kaszel, było mi duszno i kręciło mi się w głowie.Może to przez pogodę.Wstałam z chłodnej ziemi i ruszyłam w stronę wyjścia z jaskini.Nie będę szła do medyków, no bo po co? Stępem ruszyłam w stronę pobliskiej łąki.Ku mojemu zdziwieniu stał tam Liam. Uśmiechnęłam się w duchu i podeszłam do ogiera.Chwilę rozmawialiśmy o tym i owym po czym ogier gdzieś poszedł.W sumie to poprawił mi humor.Położyłam się na miękkiej stawie i zamknęłam oczy.Kilka godzin później wrócił mój uskrzydlony przyjaciel.Otworzyłam jedno oko i zaśmiałam się.
-Gdzie byłeś?-Spytałam , choć nie uzyskałam odpowiedzi.Wtedy poczułam , jak moją klatkę piersiową przeszywa ostry ból.Zwinęłam się na ziemi.Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.Przed oczami zrobiło mi się ciemno. Przemykały przede mną jakieś obrazy. Na jednym z nich dostrzegłam to, co dzieje się teraz wokół mnie. Znowu nie mogłam dostrzec Liama. Wokół mnie chodziła jakaś dziwna istota.Po chwili ujrzałam Death'a!. Wokół mnie rozlewała się kałuża krwi.Czyżby to był mój koniec? Tak zginę?!.Ból wciąż narastał ,a ja nic nie mogłam z tym zrobić.


<Liam? Zgrooooza, krew itd itp. xD>

sobota, 30 lipca 2016

Od Primy CD opowiadania Liama

Obudziłam się w swojej jaskini.No ale jak?!.Po chwili dostrzegłam śpiącego obok Liama. Nie wiem co działo się podczas mojej nieobecności i raczej wolę nie wiedzieć.Ostrożnie podniosłam się i ruszyłam w stronę wyjścia.Wciąż wszystko wokół mnie się kręciło. Po krótkiej chwili znalazłam się już na łące.Było tam zupełnie pusto, żadnej żywej duszy.Zaczęłam się paść.Po kilku minutach ruszyłam w stronę swojej jaskini.Ale coś przykuło moją uwagę.Mianowicie był to pegaz płci żeńskiej w czarnej pelerynie. Śnieżnobiała grzywa powiewała na wietrze a głębokie , brązowe oczy zaczęły mi się przyglądać.Podeszłam trochę bliżej.Klacz również się zbliżył.W końcu stanęliśmy dosłownie 1 metr od siebie.Wtedy nieznajoma podeszła i odgarnęła mi grzywkę sprzed oczu.
-Prima?!-Wykrzyknęła wystraszona.Przekrzywiłam tylko śmiesznie łeb.
-A ty to?
-Nie pamiętasz mnie?!
-Nie?Czekaj , czekaj....Dream?!
-No brawo
Rzuciłam się na szyję klaczy ze łzami w oczach.To była ona...Ona!W tej chwili jednak coś przerwało tą radość.Przybiegł Liam a Dream czmychnęła w las zostawiając za sobą tylko podartą pelerynę.
Zgromiłam ogiera wzrokiem i podeszłam do roślinności dzielącej mnie od zbiorowiska drzew.
Wzięłam w pysk czarny materiał i wtedy usłyszałam krzyk.Bez wahania pobiegłam w stronę źródła dźwięku ale zastałam tam tylko plamę krwi.Zaczęłam przeczuwać tą smutną wiadomość ale potwierdziła to jedna rzecz jaką było leżące na ziemi zwłoki Dream.Przełknęłam ślinę.Nie chciałam znowu płakać ale zbierało mi się na to.Okryłam ciało czarną peleryną i ruszyłam w stronę Liama. Ten stał wciąż nieświadomy tego, co się stało.Po chwili chyba już wiedział bo popatrzył na mnie z takim "współczuciem".Ale skąd wiedział? Mógł o tym świadczyć mój pysk mokry od łez które jak dwa wartkie potoczki spływały po mnie.Wyminęłam go i ruszyłam w stronę swojego "domku".Jedno nieszczęście po drugim...

<Liam? :3 >

Od Primy CD opowiadania Liama

-Nie ma sprawy - Z uśmiechem na pysku spojrzałam na Liama.-Chociaż trochę było mi przykro....i jeszcze on...
-On?Jaki on?
Przez chwilę milczałam .Było to dla mnie straszne przeżycie.
-Bóg śmierci....Death
Samiec zamilkł.Przez chwilę zdawało mi się, że znowu mnie zostawi.A jednak nie.
Zimny wiatr od oceanu sprawił, że zatrzęsłam się.
-A teraz wybacz, ale ja muszę Cię zostawić - wciąż uśmiechnięta odgalopowałam w stronę lasu.Wyczułam czyjąś obecność.Nie był to koń, lecz niedźwiedź.W sumie to cieszyłam się, że to nie Death.Zaczęłam uskakiwać na bok .Po kilku skokach niedźwiedź rozjuszony rzucił się w moją stronę.No...już nie było tak przyjemnie.Broniłam się kilka chwil , ale kupa futra przygwoździła mnie do podłoża.Nie mogłam się ruszyć.Stworzenie przełożyło swój oślinony pysk do mojej szyi gdy zaczęłam się śmiać.Nie wiem skąd , ale naprawdę śmiałam się jak niedorozwinięta. Niedźwiedź się wycofał a ja walałam się ze śmiechu.
Jednak po krótkiej chwili dostrzegłam do błyszczącego w trawie.Ostrożnie wyjęła stamtąd wisiorek, z czarną czaszką.Gdy go założyłam od razu zemdlałam.Czułam ból, przenikające w głąb ciała.No i naturalne usłyszałam głos Liama

<Liam? Brak weny xD>

czwartek, 28 lipca 2016

Od Primy CD opowiadania Liama

Obudziły mnie jakieś głosy wiec wstałam.Gdy doszłam do źródła dźwięku stał tam tylko Liam.
-Z kim rozmawiałeś?-Zapytałam ziewając.Ogier tylko parsknął i odleciał.Przez chwilę śledziłam go wzrokiem do czasu, aż nie zniknął z pola widzenia.Westchnęłam cicho i położyłam się pod drzewem.Znowu obudziły mnie jakieś dźwięki.Wstałam i podeszłam do dwóch potężnych drzew.Na chwile serce mi zamarło.
Stał tam bóg śmierci- Death.Serce waliło mi tak, jakby miało wypaść.Próbowałam uciec ale o coś się potknęłam robiąc niemały hałas i zwracając uwagę boga.Szybko wstałam ale było już za późno.Koń stał centralnie naprzeciw mnie. Przełknęłam ślinę.Wpadłam na pomysł.W jednej chwili teleportowałam się do Magic Forest. Położyłam się pod jakimś krzakiem i starałam się zasnąć. Co chwile nękały mnie koszmary.
W końcu dałam za wygraną. Nie będę spać. Wstałam , żeby przejść się po tym pięknym lesie i przyjrzeć się mu bliżej.Po kilku godzinach nastał upragniony poranek.Może się teraz prześpię?. Położyłam się na ziemi i udało mi się zasnąć.Obudziłam się dopiero koło południa.Postanowiłam znaleźć Liama. Ruszyłam w stronę miejsca, gdzie widziałam go ostatnio. Idąc zauważyłam jezioro.To dobre miejsce do treningu!.Najpierw spróbowałam utworzyć ścieżkę z lodu i dostać się na sam środek.Na początki szło całkiem dobrze.Byłam bardzo skupiona.Jednak coś rozproszyło mnie.Był to głos Liama. Momentalnie lodowa pokrywa znikła , a ja wpadłam do wody.


<Liam?>

Od Primy CD opowiadania Liama

-Nie,jeszcze nie wszystkie-Zaśmiałam się-Najlepsze zostawiłam na koniec-Po tych słowach ruszyłam stepem w stronę oceanu.-Idziesz ze mną?
Samiec chwilę się zastanawiał po czym podszedł do mnie przytakując głową.Przyspieszyliśmy trochę ,a z czasem jeszcze bardziej.Po krótkiej chwili byliśmy już na miejscu i to w samą porę.Właśnie rozpoczynał się zachód słońca.Weszłam na stromy klif i rozkoszowałam się widokiem.Było tak cudownie!.Liam dosiadł się i oboje podziwialiśmy to piękne zjawisko.Kiedy słońce schowało się za horyzontem postanowiłam zrobić małego psikusa Liamowi. Wstałam i zaczęłam się zataczać.Stanęłam na samym krańcu. Liam wstał wystraszony ale ja zrobiłam krok w tył i spadłam.Kiedy byłam już dość nisko teleportowałam się za pegaza. Ten wciąż próbował mnie znaleźć wśród morskich fal.Po chwili sfrunął nad wodę i zaczął mnie wołać.Wtedy teleportowałam się na trochę płytszą wodę i pomachałam mu(Tsaa xD).Ten jeszcze trochę zdziwiony wzleciał w górę i usiadł na klifie.Ruszyłam w jego stronę i siadłam obok.Nie odezwał się ani słowem tylko wlepił wzrok w niebo.
-No przepraszam że cię...-Nie dokończyłam, gdyż samiec szturchnął mnie i wskazał na niebo.
Spadające gwiazdy!Były takie piękne i mknęły przez niebo zostawiając za sobą tylko warkocz.
Po chwili ułożyłam łeb na ziemi i zasnęłam.

<Liam? xDDD>

wtorek, 26 lipca 2016

Od Primy CD Liama

Zaczęłam opowiadać samcowi o moich ostatnich przeżyciach , a ten zdawał się być zasłuchany w moje słowa.Po zakończeniu Liam jeszcze raz mi się przyjrzał.Rozmawialiśmy kilka minut po czym zaproponował mi dołączenie do KotH. Zgodziłam się.
-To...jakie chciałabyś objąć stanowisko?
-Zwiadowca
-Świetnie! Będziesz pracowała z  Dragon Queen
Ogier wskazał na siwą klacz pasącą się w pobliżu nas.
-Czy mogłabym zwiedzić tereny?
-Pewnie , o ile się nie zgubisz.
Po tych słowach od galopowałam od samca uśmiechnięta.Przeszłam przez Magic Forest,Free Mountain oraz Sunny Forest.Wszędzie było tak pięknie i mitycznie.W końcu dotarłam do mniej uroczego miejsca.Były to Bagna.Spojrzałam na tabliczkę z narysowaną czaszką.Jakoś odechciało mi się tam wchodzić.Przeszłam do innego, równie mrocznego miejsca.Martwe Ziemie.Wtem usłyszałam czyjeś krzyki.Wydawało mi się, że ktoś cierpi.Bez wahania wskoczyłam na tamten teren.Było ponuro i prawie zupełnie ciemno.Za mną słychać były szepty i trzask łamanych gałęzi.Obróciłam się gwałtownie .Za mną stał Semiron. Zlękłam się, ponieważ wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że już mogę nie wrócić.Zza ogiera wyszły różnego typu duchy. Przełknęłam śline i krzyknęłam.
-Nie boje się! Nie boje się i już!
Jednak nie był to najlepszy pomysł.Zjawy zaczęły mnie ścigać.W końcu jakimś cudem udało mi się wyjść z tego strasznego miejsca.Podeszłam do pobliskiego źródełka.Moja grzywa jak i ogon wyglądały jak jakieś gniazda.Wtedy usłyszałam głos Liama....


<Liam? Brakus Wenus Pospolitus xCC>

niedziela, 24 lipca 2016

Od Primy

Biegłam przed siebie.W swojej głowie słyszałam tylko "Nie zatrzymuj się!".Całe życie zaczęło przelatywać mi przed oczami.Przestraszona i zmęczona jeszcze bardziej przyspieszyłam.Łańcuch na mojej i tak już okrwawionej szyi zaczepił o gałąź i za nic nie mogłam go zdjąć.Mocny cios w głowę i...ciemność.Po kilku chwilach poczułam, ze leżę w kałuży krwi.I tak przeleżałam całą noc.Rankiem obudziłam się pod tym samym, starym drzewem.Na mojej szyi i kopytach spływały jeszcze kropelki krwi , choć większość rozlała się na ziemię , a reszta zaschła na mojej sierści.Co chwilę nękał mnie mocny ból głowy.Jeszcze raz pociągnę.Szarpnęłam z całej siły i udało mi się uwolnić.Ruszyłam ciągnąc za sobą ciężki łańcuch.Wreszcie dostrzegłam jakieś konie.Było ich dokładnie czwórka.Paśli się niedaleko wody.Przemknęłam się obok nich niezauważalna i stanęłam nad wodą.Spojrzałam w taflę wody i zdołałam ujrzeć dość spory uraz głowy.Ostrożnie weszłam do jeziora , by przemyć rany i zmyć krew.Po skończonej kąpieli byłam kompletnie wyczerpana .więc usnęłam na kamieniach.Obudziły mnie głosy.
-Żyje?
-Chyba tak,co ona tu robi?
-Sama się jej spytaj, właśnie się budzi...
Otworzyłam oczy i gwałtownie zerwałam się z ziemi i czmychnęłam w krzaki.Konie wymieniły kilka zdań aż w końcu jeden z nich podszedł do mnie.Był to bułany pegaz.
-Cześć-Przywitał się
-Hej....-Odpowiedziałam ściszając głos.
-Co tu robisz?
-Próbowałam chwilkę odpocząć.
-Zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś na terenach Kings of the Hill.
Na nazwę pobliskiego stada zareagowałam krzyknięciem.Tak!.To tu kiedyś przebywała moja zastępcza matka! .Samiec nieco zdziwiony spojrzał na mnie.Zawstydzona spuściłam łeb i z niewinnym uśmieszkiem przedstawiłam się.
-Jestem Prima
-Liam, miło poznać

<Liam? c: >

sobota, 23 lipca 2016

Prima - Zwiadowca

"Można być dobrym, lub złym. Ja jestem po środku"
at: the mirror of a dead feeling by trappedpigeon
IMIĘ: Jakże oryginalne imię zostało nadane tej klaczy w dniu, w którym rzekomo przyszła na świat. Prima ale wołają na nią też Małą Księżniczką (Głównie ojciec ją tak nazywał)
PŁEĆ: Klacz w 99.9%
WIEK: ok 4 lata
RASA: Koń
RANGA: 3
HIERARCHIA: Odkąd była źrebięciem marzyła by zostać Zwiadowcą
GŁOS: Taylor Swift
MOCE:
*Panowanie nad 5 żywiołami-Powietrzem,Ogniem,Wodą,Ziemią i Lodem - Przydaje się w walce ponieważ możesz usmażyć, utopić bądź przygnieść przeciwnika.
*Znikanie - I PUF! Nie ma konia.
*Teleportacja-Raz tu, raz tam i możesz być gdzie chcesz.
UMIEJĘTNOŚCI:
 • Siła: ★★
• Wytrzymałość: ★★★
• Zwinność: ★
• Szybkość: ★★★★
• Czujność:★
EKSTERIER:
• Budowa: Prima jest na ogół delikatnej postury ale trochę mięśni pod lupą może znajdziesz
• Maść: Siwa, ale w nocy potrafi być zupełnie czarna jak kruk
• Głowa: Proporcjonalna co do tułowia.Na niej osadzane są błękitne oczy, niewielkie uszy i stosunkowo duże małe chrapy.
• Grzywa: Długa grzywa nie służy naszej drogiej Primie ponieważ zbiera w nią wiele patyków i brudu.
• Ogon: Jak grzywa
• Nogi: Długie ale również nieco umięśnione
TEMPERAMENT: Prima jest radosną ale skrytą w sobie oraz optymistycznie nastawiona do świata klaczą.Lubi trochę poszaleć ale nie w towarzystwie.Zazwyczaj siedzi cicho i można sobie nią pomiatać.Trudne przeżycia rodzinne oraz konie spotkane podczas jej długiej drogi próbowały zrobić z niej twardzielkę ale drobny był z tym niewypał i nasza Prima jest wrażliwa bardzo wszystko przeżywa.Jest dość uzdolniona artystycznie. No i to tyle
RODZINA:
Matka-Venezuella-Oschła i samolubna klacz Niezbyt przepadała za swoim partnerem jak i córką.Lubiła co noc zmieniać sobie kochanka.
Ojciec-Epizod-Kochał swoją małą księżniczkę ale po jego tragicznej śmierci pozostawił Primę samą.(Nie żyje)
Przybrana Matka-Dream-Jej ukochana zastępcza matka (Prawdopodobnie żyje)
TOWARZYSZ: Brak, ale zawsze chciała poznać jakiegoś i być może przygarnąć.
PARTNER: Brak.
HISTORIA: Tak więc: Dawno dawno temu pewna klacz poznała....Za daleko? No to przejdźmy do narodzin Primy.Gdy jedyna córka Venezuelli i Epizoda przyszła na świat matka zostawiła ją jak i swojego partnera , by ten zajął się małą a ona w tym czasie poszła szukać kochanka na kolejną noc.Tak mijały miesiące a Prima karmiła się mlekiem swojej nowej mamy której źrebię zdechło.W końcu podrosła trochę i zaczęła cieszyć się życiem co nie trwało długo.Niedługo po tym, jak skończyła 2 lata jej ojciec w obronie zmierzył się z przywódcą innego stada i poniósł śmierć.Prima zrozpaczona uciekła.Mijały lata a ona urosła i postanowiła wstąpić do stada Kings of the Hill do którego należała kiedyś jej zastępcza matka
KONTAKT: arabino