Liam wzywał mnie jedynie po to by omówić... Jego problemy rodzinne. Taka mała strategia. Potem razem z Veną postanowiłam poszukać jaskini Joker'a. Dułgo sprawdzałyśmy krzaki oraz zarośla aż znalazłyśmy. Joker leżał koło półki skalnej.
-Hej. A jednak znalazłyście - zaśmiał sie.
-Szukałyśmy jakieś cztery godziny - poskarżyła sie pegazica.
-Doprawdy? -udawał zdziwionego.
Vena przewróciła oczami.
-Jesteś zwiadowcą, a ich domy są przecież ukryte.
Wzruszył 'ramionami'.
-"Ech ten Joker. Jest taki sam, jak kiedyś - pomyślałam.
-Może i są, ale ty jesteś szpiegiem - odparł.
W sumie poniekąd miał rację.
Joker? Vena?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shantaram. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shantaram. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 sierpnia 2016
środa, 17 sierpnia 2016
Od Shantaram CD Joker'a (Veny)
Po raz pierwszy od wielu miesięcy pozwoliłam by łzy spływały mi po pysku. Wybaczył. Nie zdradził. Kocha.
-Joker? - zapytałam.
-Yhym - odparł.
-Czy... Chciałbyś abyśmy znowu byli razem? - przełknęłam ślinę.
Ta dłużącą sie chwila milczenia którą przerwał stukot kopyt.
-Shantaram! Chodź! Liam cie woła! - zawołała zdyszana Vena.
-Vena?! A tak jasne... Joker... Przepraszam ale muszę iść - powiedziałam.
-Nie nie, jeśli przeszkodziłam w czymś to... Nie jest to pilna sprawa. Chodzi po prostu o konsultacje. Sama wiesz o co mi chodzi - zapewniła pośpiesznie pegazica.
-Okej. Veno to jest Joker. Joker to jest Vena - oznajmiłam.
Vena? Joker?
-Joker? - zapytałam.
-Yhym - odparł.
-Czy... Chciałbyś abyśmy znowu byli razem? - przełknęłam ślinę.
Ta dłużącą sie chwila milczenia którą przerwał stukot kopyt.
-Shantaram! Chodź! Liam cie woła! - zawołała zdyszana Vena.
-Vena?! A tak jasne... Joker... Przepraszam ale muszę iść - powiedziałam.
-Nie nie, jeśli przeszkodziłam w czymś to... Nie jest to pilna sprawa. Chodzi po prostu o konsultacje. Sama wiesz o co mi chodzi - zapewniła pośpiesznie pegazica.
-Okej. Veno to jest Joker. Joker to jest Vena - oznajmiłam.
Vena? Joker?
wtorek, 16 sierpnia 2016
Od Shantaram (do Joker'a)
Założyłam płaszcz ponieważ padał deszcz i... Miałam właśnie szpiegować kuzyna. Martwię sie o jedynego członka rodziny ciotki, pozostałego przy życiu a poza tym ponoć moją rodzinę zabito. W nocy. Tak więc... Nadal go kocham ale bardziej jak brata. Tak właśnie jak brata. Powoli wyruszyłemana drugi koniec lasu do jaskini Szamana. Czyli innymi słowy Halt'a. Nagle wpadłam na znaną mi postać. Te same brązowe skrzydła, lśniąca sierść i biała grzywa. Wzebrał we mnie smutek i złość. To był Joker. Na pewno.
-Kim jesteś? - spytał niepewnie.
Słyszałam o tym jak Wolf znalazł Venę... I to samo właśnie miało przydażyć sie mi? Shantaram? Zwykłej klaczy? Westchnęłam.
-Kimś kogo znasz lecz być może nienawidzisz... - odparłam tajemniczo przez łzy.
Ogier przechylił łeb.
- Shanti? Shanta to naprawdę ty? - niedowierzał.
Zdjęłam kaptur.
-Ja - zdławiłam łzy.
Głos uwiązł mi w gardle. Nie mogłam już nic wydusić. Joker powoli do mnie podszedł. Ujrzał smutek w moich oczach.
-Nie chciałem cie ranić... - jednak mu przerwałam.
-Ty nie chciałeś?! Przez ciebie zabiłam naszego jedynego syna! Jak ona sie nazywała?! Znudziłam ci sie co?! Wolałeś młodszą sztukę?! - wykrzyczałam i upadłam.
Nogi same sie podemną ugięły. Szlochałam. Moja biała grzywa powiewała na wietrze. Joker spojrzał na mnie i powoli mnie przytulił.
-Spokojnie - odparł.
-Jak mam być spokojna gdy dowiaduję sie że mój przyjaciel, partner mnie zdradza?! - nie miałam siły go uderzyć ale bardzo chciałam to zrobić.
Naprawdę bardzo.
Joker?
-Kim jesteś? - spytał niepewnie.
Słyszałam o tym jak Wolf znalazł Venę... I to samo właśnie miało przydażyć sie mi? Shantaram? Zwykłej klaczy? Westchnęłam.
-Kimś kogo znasz lecz być może nienawidzisz... - odparłam tajemniczo przez łzy.
Ogier przechylił łeb.
- Shanti? Shanta to naprawdę ty? - niedowierzał.
Zdjęłam kaptur.
-Ja - zdławiłam łzy.
Głos uwiązł mi w gardle. Nie mogłam już nic wydusić. Joker powoli do mnie podszedł. Ujrzał smutek w moich oczach.
-Nie chciałem cie ranić... - jednak mu przerwałam.
-Ty nie chciałeś?! Przez ciebie zabiłam naszego jedynego syna! Jak ona sie nazywała?! Znudziłam ci sie co?! Wolałeś młodszą sztukę?! - wykrzyczałam i upadłam.
Nogi same sie podemną ugięły. Szlochałam. Moja biała grzywa powiewała na wietrze. Joker spojrzał na mnie i powoli mnie przytulił.
-Spokojnie - odparł.
-Jak mam być spokojna gdy dowiaduję sie że mój przyjaciel, partner mnie zdradza?! - nie miałam siły go uderzyć ale bardzo chciałam to zrobić.
Naprawdę bardzo.
Joker?
wtorek, 2 sierpnia 2016
Shantaram - Strateg
Mają wszystko co trzeba, bo nie zabiegają o rzeczy zbędne lub cudze. Zachowują serce spokojne, bo nie przejmują się niczym."
IMIĘ: Pierwotnie brzmiało ono Amour dé travers Dies co po francusku oznacza "Kochana przez Boga". Jednak imiona przechodzą metamorfozy w całym życiu. Tak więc pewni przyjaciele nazwali ją Shantaram. A to oznacza "boży pokój".
PŁEĆ: ♀
WIEK: 6 lat i 0 miesięcy
RASA: Pegaz
RANGA: 3
HIERARCHIA: Strateg
GŁOS: Selena Gomez
MOCE:
~ Potrafi przewidzieć przyszłość na dwa lata do przodu.
~ Umie panować nad błyskawicami. Ma nad nimi całkowitą kontrolę.
~ Cofa się w czasie. Niestety to bardzo wyczerpujące, i potrafi cofnąć sie tylko do początku swojego istnienia. Może zawsze utknąć w przestrzeni czasu i nigdy sie nie wydostać.
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★★
• Wytrzymałość: ★★
• Zwinność: ★★★
• Szybkość: ★★★★★
• Czujność: ★★★★
EKSTERIER:
Budowa: Jest ona umięśniona choć nie za bardzo. Mięśnie kryją sie pod delikatną budową Shanty.
Maść: Można określić ją jako karą, lekko skarogniadą.
Głowa: Jest ona proporcjonalna do reszty. Jest na niej parę tatuaży jażących sie w nocy światłem niebieskim. Oczy ma czarne a w nocy lekko lśnią.
Grzywa: W dzień koloru białego. W noc czarna. Zawsze gęsta, jedwabista i długa.
Ogon: Długi. W nocy czarny a za dnia siwy. Jedwabisty oraz gęsty.
Nogi: Je także pokrywają świecące w nocy tatuaże. Potrafią biec nawet cały dzień bez przerw. Shantaram całkowicie na nich polega, są szczupłe i zwinne
TEMPERAMENT: Pisze się, pisze się. Budowa!
RODZINA:
Matka - Salamandra
Ojciec - Verc
Siostra - Minnie Louisia
Brat - Aaron
Ciotka - Polinezja (siostra Salamandry)
Wujek - Sektor
Kuzynostwo - Abra, Halt
Syn - Halt
Przyjaciel, chłopak - Joker
TOWARZYSZ: Brak.
PARTNER: Kiedyś kochała się we własnym kuzynie. Dwa lata temu zmądrzała. Teraz Shantaram szuka kogoś kto mógłby zakleić dziurę w jej sercu spowodowaną przez Joker'a.
HISTORIA: Urodziła się po prostu w lesie. Jej matka powiedziała że ciotka Polinezja nie powinna była żenić się z synem Eden'a. Pokłóciły się. Minnie i (wtedy jeszcze) Amour postanowiły pommagać ciotce w nocy, tak by matka się nie domyśliła. Aaron jednak był parszywym skarżypytą i wygadał się matce klaczek. Ta powiedziała że nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Shanta była starsza od Louisi więc opiekowała sie nią sama. Obserwowała jak jej kuzyn - Halt - dorasta. Kiedy on nadal rósł a ona miała trzy lata, Minnie zachorowała na raka. Miała białaczkę. Choroba powoli niszczyła jej życie. Po roku zmarła. Shantaram pogrążyła się w rozpaczy. Uciekła do innego stada. Do stada Mundo. Synem przywódców był niejaki Joker. Bardzo miły, przyjacielski Pegaz, którego od razu pokochała. Stali się przyjaciółmi. Odwiedzali się. Cieszyli się sobą. Wkrótce została jego partnerką. Miała pięć lat. Urodził im się źrebak. Nazwała go Halt. Chciała by przypominał jej o dawnym zauroczeniu, które zwała miłością. Po trzech miesiącach narodziła się bliźniaczka Halt'a. Zmarła na miejscu. Jednak Shanta nazwała ją Abra. Na cześć swej kuzynki. Dokładnie. Kazała przynosić sobie informacje o życiu swojej drugiej rodziny. Rodziny ciotki. Joker często nie wracał na noc. Kazała go śledzić i okazało się że ją zdradzał... Dla jakiejś innej klaczy. Shanta zabiła mu syna błyskawicą, ogarnięta rozpaczą. Miewała prorocze sny o pożarze w lesie. Że Abra, Polinezja i Sektor zginęli. A Eden uratował Halt'a. Podróżowała po świecie. Aż trafiła na trop swojego kuzyna. Wiedziała że przeżył. Dotarł do stada. Postanowiła dać mu znać że miał kuzynostwo i dołączyła do Kings of the Hill. Teraz ciągnie dalej swą raz tragiczną, a raz miłą historię. Nazywana do dziś "bożym pokojem" lub "Kochaną przez Boga".
KONTAKT: Komunia03
IMIĘ: Pierwotnie brzmiało ono Amour dé travers Dies co po francusku oznacza "Kochana przez Boga". Jednak imiona przechodzą metamorfozy w całym życiu. Tak więc pewni przyjaciele nazwali ją Shantaram. A to oznacza "boży pokój".
PŁEĆ: ♀
WIEK: 6 lat i 0 miesięcy
RASA: Pegaz
RANGA: 3
HIERARCHIA: Strateg
GŁOS: Selena Gomez
MOCE:
~ Potrafi przewidzieć przyszłość na dwa lata do przodu.
~ Umie panować nad błyskawicami. Ma nad nimi całkowitą kontrolę.
~ Cofa się w czasie. Niestety to bardzo wyczerpujące, i potrafi cofnąć sie tylko do początku swojego istnienia. Może zawsze utknąć w przestrzeni czasu i nigdy sie nie wydostać.
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★★
• Wytrzymałość: ★★
• Zwinność: ★★★
• Szybkość: ★★★★★
• Czujność: ★★★★
EKSTERIER:
Budowa: Jest ona umięśniona choć nie za bardzo. Mięśnie kryją sie pod delikatną budową Shanty.
Maść: Można określić ją jako karą, lekko skarogniadą.
Głowa: Jest ona proporcjonalna do reszty. Jest na niej parę tatuaży jażących sie w nocy światłem niebieskim. Oczy ma czarne a w nocy lekko lśnią.
Grzywa: W dzień koloru białego. W noc czarna. Zawsze gęsta, jedwabista i długa.
Ogon: Długi. W nocy czarny a za dnia siwy. Jedwabisty oraz gęsty.
Nogi: Je także pokrywają świecące w nocy tatuaże. Potrafią biec nawet cały dzień bez przerw. Shantaram całkowicie na nich polega, są szczupłe i zwinne
TEMPERAMENT: Pisze się, pisze się. Budowa!
RODZINA:
Matka - Salamandra
Ojciec - Verc
Siostra - Minnie Louisia
Brat - Aaron
Ciotka - Polinezja (siostra Salamandry)
Wujek - Sektor
Kuzynostwo - Abra, Halt
Syn - Halt
Przyjaciel, chłopak - Joker
TOWARZYSZ: Brak.
PARTNER: Kiedyś kochała się we własnym kuzynie. Dwa lata temu zmądrzała. Teraz Shantaram szuka kogoś kto mógłby zakleić dziurę w jej sercu spowodowaną przez Joker'a.
HISTORIA: Urodziła się po prostu w lesie. Jej matka powiedziała że ciotka Polinezja nie powinna była żenić się z synem Eden'a. Pokłóciły się. Minnie i (wtedy jeszcze) Amour postanowiły pommagać ciotce w nocy, tak by matka się nie domyśliła. Aaron jednak był parszywym skarżypytą i wygadał się matce klaczek. Ta powiedziała że nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Shanta była starsza od Louisi więc opiekowała sie nią sama. Obserwowała jak jej kuzyn - Halt - dorasta. Kiedy on nadal rósł a ona miała trzy lata, Minnie zachorowała na raka. Miała białaczkę. Choroba powoli niszczyła jej życie. Po roku zmarła. Shantaram pogrążyła się w rozpaczy. Uciekła do innego stada. Do stada Mundo. Synem przywódców był niejaki Joker. Bardzo miły, przyjacielski Pegaz, którego od razu pokochała. Stali się przyjaciółmi. Odwiedzali się. Cieszyli się sobą. Wkrótce została jego partnerką. Miała pięć lat. Urodził im się źrebak. Nazwała go Halt. Chciała by przypominał jej o dawnym zauroczeniu, które zwała miłością. Po trzech miesiącach narodziła się bliźniaczka Halt'a. Zmarła na miejscu. Jednak Shanta nazwała ją Abra. Na cześć swej kuzynki. Dokładnie. Kazała przynosić sobie informacje o życiu swojej drugiej rodziny. Rodziny ciotki. Joker często nie wracał na noc. Kazała go śledzić i okazało się że ją zdradzał... Dla jakiejś innej klaczy. Shanta zabiła mu syna błyskawicą, ogarnięta rozpaczą. Miewała prorocze sny o pożarze w lesie. Że Abra, Polinezja i Sektor zginęli. A Eden uratował Halt'a. Podróżowała po świecie. Aż trafiła na trop swojego kuzyna. Wiedziała że przeżył. Dotarł do stada. Postanowiła dać mu znać że miał kuzynostwo i dołączyła do Kings of the Hill. Teraz ciągnie dalej swą raz tragiczną, a raz miłą historię. Nazywana do dziś "bożym pokojem" lub "Kochaną przez Boga".
KONTAKT: Komunia03
Subskrybuj:
Posty (Atom)
