Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joker. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2016

Od Joker'a CD Shantaram (Veny)

Zaśmiałem się łagodnie.
- Oj, tak. Dowódcą szpiegów. I dlatego przynajmniej cię znalazłyśmy - powiedziała, a wypowiadając słowo 'Dowódca' dumnie podniosła łeb.
- Ta.... - Shantaram chyba też nie spodobało się uniesienie jej szpiegowego łba.
- Echmm - przerwałem ciszę pomrukiem. - Veno, jak to jest być klaczą? Shantaram, wytłumaczycie mi to proszę? - uśmiechnąłem się sztucznie.
***
Po jakiejś godzinie miałem dość.
Shanta miała właśnie coś powiedzieć kiedy stanowczo rzekłem :
- Dziękuję. Jutro wytłumaczycie mi do końca.
Vena uśmiechnęła się. 
- To ja już pójdę.
- Pa Veno! Do jutra! - krzyknąłem.
- Do zobaczenia! - powiedziała Shanta, a potem dziwnie mi się przyjrzała.

Shantaram? Vena?

środa, 17 sierpnia 2016

Od Joker'a do Liam'a

Powoli następował wieczór.
Postanowiłem, że bliżej poznam Liam'a. Przez jakiś czas miałem do niego uraz po tym, jak wezwał Shantę, ale ten uraz już znikł i go nie ma, xdd.
W zasadzie to nie jestem pewny, czy Liam mieszka tam, gdzie myślę, że mieszka.
Cóż... Przekonam się.

***

Stałem przed jaskinią, rzekomo należącą do przywódcy.
Zastanawiałem się czy zapukać, czy wejść, czy dalej tak stać.
Jaskinia była duża. Nie byłem wstanie określić, jakiej długości jest ta jaskinia.
- "Co z tego!?" - pomyślałem. - "Wejdę w jej cień, zżyję się z nim i w spokoju błogiego cienia zaczekam na Liam'a".
Co pomyślałem, to zrobiłem. Stojąc zaraz przy wyjściu/wejściu jaskini, w cieniu byłem jednocześnie całkiem odsłonięty i jednocześnie całkiem niewidoczny.

Liam?

Od Joker'a CD Veny (Shantaram)

Co miałem zrobić? Poprosić, żeby nie szła do Liam'a!?
Trochę się zdenerwowałem, czemu akurat teraz Liam czegoś tam chce od Shanty.
Nawet już wiedziałem, co jej powiedzieć, a wtedy przyszła Vena. Ech...
Westchnąłem. Klacze były jeszcze dosyć blisko, więc tylko krzyknąłem za nimi :
- Jakby co, to będę w jaskini, którą mi przydzielono - wiedziałem, że żadna z nich nie wie, gdzie jest owa jaskinia. - "Ciekawe jak mnie odnajdą w tej jaskini, jest przecież ukryta, gdyż przeznaczona zwiadowcy. Będą miały problem, żeby mnie znaleźć. O ile będą chciały to zrobić."
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Veny :
- A gdzie ta jaskinia?
- Jest ukryta, zgodnie z moją prośbą.
Faktycznie. Prosiłem Liam'a, żeby jaskinia była ukryta. Jak na razie, tylko on wie, gdzie mieszkam.
Usłyszałem ciche westchnienie. To raczej było westchnienie Shantaram.

Vena? Shantaram?

wtorek, 16 sierpnia 2016

Od Joker'a CD Shantaram

Słowa Shanty sprawiły mi ogromny ból. W końcu ona nie wiedziała o ziołach uzależniających, o tym, że zabiłem tamtą klacz i że wysyłałem co parę dni nowe oddziały, by ją znalazły. No, ale cóż...
- Ona mnie otruła, a sam później ją zabiłem.
- No dobra - syknęła przez zęby. - Ale i tak to cię nie do końca usprawiedliwia.
- Tak jak ciebie moja niechciana zdrada nie usprawiedliwia za zabicie naszego syna.
Po jej policzku popłynęła łza.
- Wiem. Ja nie chciałam. To wszystko stało się w ułamku sekundy - szlochała. - I przez przypadek.
Delikatnie ją objąłem i spokojnie spojrzałem w oczy.
- Nigdy świadomie bym cię nie zdradził. Po twoim odejściu wysyłałem całe oddziały, aby cię znalazły i zaprowadziły z powrotem do mnie - powiedziałem.
Uśmiechnęła się słabo.
Shantaram?

niedziela, 14 sierpnia 2016

Od Joker'a CD Veny (Shantaram)

Zdziwiłem się i z lekkim lękiem spojrzałem w górę Ujrzałem tylko cień.
- Kkim tty jessteś? - spytałem.
- Hrmhm - rozległ się pomruk tej postaci.
Mimo, że nic  tego nie zrozumiałem, bo to było tylko mruknięcie, zdawało mi się, że już kiedyś słyszałem ten głos. - " To nie możliwe" - pomyślałem i odgoniłem tą myśl.
Z rozmyślania wyrwał mnie brzdęk kolejnej broni. Teraz również był to nóż.
Zauważając go już wcześniej, w powietrzu umknąłem przed nim.
Podbiegłem do Veny.
- Nic ci nie jest? - zapytałem.
 Nie odpowiedziała, a na dodatek cały czas miała zamknięte oczy, od czasu kiedy spadł kolejny nóż.
- "Najwyraźniej straciła przytomność" - pomyślałem i delikatnie położyłem ją na trawie (zemdlała na kamieniach) na jej ranne skrzydło położyłem liść, który według mojej dawnej szamanki leczy rany po jakimś czasie.
Wzbiłem się w powietrze.
Teraz wyraźnie ujrzałem karą sylwetkę.
- Czemu to robisz?
Nie odpowiedział. A może nie odpowiedziała? Nwm.

Vena? Wiem, że zemdlałaś, ale może coś wymyślisz, xdd.

środa, 10 sierpnia 2016

Od Joker'a CD Veny

Zakłopotałem się.
- Nie wiem, com myśli Shanta. Nie siedzę jej w głowie.
- A co zamierzasz uczynić? - spytała.
Wzruszyłem 'ramionami'.
- Przeprosić. Na nowo postarać się zostać jej przyjacielem.. - zamyśliłem się. - Chcę naprawić to, co kiedyś zepsułem. Naszą przyjaźń.
- Aaha - powoli skinęła głową. Nie wiem co siedziało jej w głowie i w zasadzie to nie chcę wiedzieć.
- No tak. Ja też byłem dzieckiem przywódcy - starałem się zmienić temat.
- Doprawdy?
- Tak. U mnie były lekkie zasady, żyło się dobrze, beztrosko. I ja żyłem beztrosko, bez żadnych problemów. Cieszyłem się powodzeniem u klaczy, było wszystko cacy, do czasu... - przygryzłem wargę. Nie potrzebnie to powiedziałem.
Wtem usłyszałem jakiś szum.
- Co to było? - spytałem.
- Chyba ktoś tu przelatywał.... - zawahała się.

Vena?

niedziela, 7 sierpnia 2016

Od Joker'a CD Veny

- Nie trzeba. Wiem, gdzie jest - to było tylko częściowo prawdą, ale jednak prawdą. - Skoro ty czytasz w myślach, a ja nie, to ty mi opowiedz o sobie, Veno, bo ja nic o tobie nie wiem.
Klacz zamyśliła się. Chyba zastanawiała się od czego zacząć.
- Ale jak nie chcesz nie opowiadaj - powiedziałem szybko.
- Opowiem, opowiem. Tylko zastanawiam się od czego zacząć - odparła.
- Okej.
Czekałem krótką chwilkę, a po chwili Vena zaczęła :
- No więc.......

Vena?
Dziś nie mam weny, xD.

Od Joker'a do Veny

W stadzie znałem tylko Shantaram. No i... . No i trochę, jak mu tam?, Liam'a? No chyba  tak, tylko tą dwójkę. Jak na stado liczące dużo więcej, to mało? maciupeńko? No tak to bardzo niewiele.
Postanowiłem więc poznać kogoś jeszcze. Nie wiedziałem czy Shanta komuś o mnie wspominała. Miałem nadzieję, że nie. Jednak tego dopiero miałem się dowiedzieć. Tak czy inaczej ruszyłem na łąkę, na której często, przynajmniej tak mi się zdaję, pasą się różne konie z tego stada. Gdy już doleciałem do celu, ciekawie rozglądnąłem się po terenie. Kilka koni, które tu były, już widziałem, ale tylko z daleka.
Zaintrygowała mnie klacz maści nieokreślonej. Po prostu łaciatej. Podszedłem, mając nadzieję, że okaże się, iże ta klacz jeszcze o mnie w negatywnej wersji słyszała.Gdy tylko się zbliżyłem, odwróciła się, spoglądając na mnie swoimi spokojnymi oczami.
- Cześć, jestem Vena - powiedziała ze stoickim spokojem.
Zatkało mnie.
-  "Czy ona przewiduje przyszłość? Tak jak mój zmarły przyjaciel?" - myślałem. - Hmm, jestem Joker - wybąkałem w końcu.
- Miło poznać, za pewne jesteś nowy, prawda? - spojrzała na mnie z ukosa.
Jej talent, to, że jest chyba wszystko wiedząca, zaczęło mnie przerażać.
- Tak, nowy, ja nowy, jestem nowy - wszystko mi się poplątało.
Uśmiechnęła się.
- Spokojnie. Nie gryzę.
Uspokoiłem się.
- Wiem. Przepraszam. Od pewnego niefortunnego wydarzenia mam problem z zawieraniem znajomości - zarumieniłem się.
- Od wypadku z Shanaram? - spytała.
- "Ja się jej boję" - pomyślałem. - Tak od wypadku z Shantą.
- Nie bój się mnie - powiedziała z naciskiem. - Po prostu czytam w myślach - uśmiechnęła się promiennie.
Nie wiem czemu - ulżyło mi. Po tej nagłej uldze powiedziałem :
- Aha. Przydatna moc.

Vena?

piątek, 5 sierpnia 2016

Joker - Zwiadowca

"Nadzieja jest jak życie. Gdy ją stracisz, ona umiera. Możesz zyskać nową, ale zawsze słabszą."


http://pre08.deviantart.net/e628/th/pre/i/2015/147/9/3/c__pretenders_of_these_golden_times_by_impassioned_dreams-d8o77jf.png
 IMIĘ: Joker
PŁEĆ: ♂
WIEK: 4 lata 3 miesiące
RASA: Pegaz
RANGA: 3
HIERARCHIA: Zwiadowca
GŁOS: Kwabs
MOCE :
- potrafi zamienić się w człowieka (dar po matce - człowieku)
- umie wtopić się w tło (ale nie znika!!)
- kontroluje wodę
UMIEJĘTNOŚCI:
• Siła: ★★
• Wytrzymałość: ★
• Zwinność: ★★★★★
• Szybkość: ★★★★
• Czujność: ★★★★
EKSTERIER:
• Budowa: Budowa Jokera jest średnia. Trochę umięśniony (najbardziej skrzydła i tylne nogi). Jednak dosyć delikatna budowa powoduje, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy jaki to przeciwnik.
• Maść: Kasztanowa
• Głowa: Joker ma średni wielkościowo łeb. Posiada dosyć krótkie, podłużne uszy, o jaśniejszej karnacji od reszty ciała i duże, wręcz ogromne, czarne oczy.
• Grzywa: Grzywę ma długą, ale i delikatną. Grzywa nie zawsze go słucha i układa się, nie tak jak by chciał, bo jest bardzo obszerna, może nawet trochę puszysta?.
• Ogon: Ma najdłuższą wersję krótkiego ogona. Już tłumaczę : chodzi o to, że w kategorii krótkich ogonów ma bardzo długi. Jego ogon, delikatny i jednocześnie poszargany (po dziwnych przygodach) jest dosyć podatny na tracenie włosów.
• Nogi: Joker ma długie, chude nogi. Przednie wyglądają mizernie w porównaniu z tylnymi nogami, które są dosyć umięśnione.
TEMPERAMENT: Joker to dosyć łagodny, stonowany koń. Kiedy trzeba jest bardzo poważny, ale na ogół woli być sobą. Nie cierpi kłamstw i oszustw. Jest do bólu szczery, a w przypływie złości potrafi wygarnąć koniu jego największe wady. Jednak będzie z niego dobry, zaufany przyjaciel. Każdą powierzoną mu tajemnice zakopie daleko, do głębi umysłu i nigdy jej nie wyda, nawet, gdy to sprawa (dosłownego) życia i (dosłownej) śmierci. Uważa, że nadzieja to największy skarb zaraz po życiu i miłości. Zrobi wszystko, by dać ją każdemu, z wrogiem włącznie. Zawsze miał powodzenie u klaczy, ale tak naprawdę zawsze kochał tylko jedną… Wie, że ma wady i przyznaje się do tego, ale uważa, że jego najgorsza wada, to to, że zazdrości. Że zazdrości koniom, którym w miłości wszystko się dobrze poukładało. Jednak ta wada rzadko się ujawnia. Pogodny, żartobliwy Joker – taką jego osobowość wszyscy znają. Jednak ten Joker też ma tajemnice i swoją przeszłość….
RODZINA:
Matka – Alys (człowiek)
Ojciec – nie znał, bo już nie żył kiedy Joker się urodził
Brat – Hades
Syn – Halt – nie żyje
Córka – Abra – nie żyje
TOWARZYSZ:
PARTNER: -
HISTORIA: Joker urodził się jako syn przywódcy stada. Wiodło mu się dobrze, wyrósł na silnego konia. Miał wiele wielbicielek, cieszył się każdym dniem, nie miał zmartwień. Gdy miał 3 lata z hakiem poznał uroczą Shantaram. Zakochali się w sobie, mieli synka Halta. Pod wpływem alkoholowych ziół zaczął ją zdradzać. Po jakimś czasie dowiedział się, że w rozpaczy zabiła Halta. Wtedy on sam zabił ową klacz, która podała mu alkoholowe zioła, zakochana w nim. Shantaram zniknęła bez śladu, mimo, że wysyłał całe oddziały, by ją odnaleźli. Bał się o nią… Po około miesiącu prób odnalezienia ukochanej, gdy wiadomo już było, że przepadła, zaczął chorować. Jego stan się pogarszał, Joker był bliski śmierci. Jego prywatni medycy stracili nadzieję, ale on nie. Był pewny, że za parę lat się jeszcze się zobaczył, widział ją w wizji. Ją szczęśliwą, razem z nim. Po dłuuuugim czasie zaczął zdrowieć. Był zmizerowany, osłabiony i wychudzony. Gdy tylko troszkę doszedł do siebie, wybrał się na wyprawę na parę miesięcy. Gdy wrócił okazało się, że jego mama postanowiła mu przekazać stado, a sama udała się w daleką podróż. Joker nie zwlekał, przekazał zastępcy pieczę nad stadem i wyruszył w drogę. By znaleźć ukochaną. Wziął ze sobą posłańco-szpiega i zaufanego przyjaciela. Niestety przyjaciel zmarł. Szpieg natomiast znalazł KotH, poinformował po dniu Jokera i…. zmarł. Z wycieńczenia. Joker został sam, ruszył do nowego stada. Ruszył do Shantaram.
KONTAKT: Hors0798